
Prof. Jan Hartman przygotowuje na prośbę Ruchu Palikota projekt zmian w działaniu komisji etyki poselskiej, który zakłada ocenę zachowań posłów przez niezależnych ekspertów. Inicjatywa nie spodobała się przedstawicielom innych partii, choć przyznają, że zmiany są potrzebne. Proponują, by za obraźliwe słowa posłowie przepraszali wprost z mównicy.
Stanisław Żelichowski z PSL: - Nie wprowadzajmy etyków, bo zaraz się okaże, że każda partia ma swojego. Ale możemy się zastanowić nad zmianą katalogu kar. Małgorzata Kidawa-Błońska z PO rozważa pomysł, by posłowie byli zmuszeni do przeproszenia z sejmowej mównicy przy pełnej sali. - Taka kara będzie dotkliwsza niż finansowa - ocenia. CZYTAJ WIĘCEJ
Za obecnymi rozwiązaniami przemawia też praktyka innych krajów. W parlamentach państw Unii Europejskiej to sami posłowie zajmują się kontrolą kolegów. Polscy parlamentarzyści najczęściej zajmują się: mówieniem nie na temat, niepodporządkowywanie się prowadzącemu obrady, używanie nieparlamentarnego języka i obrażanie innych.

