Dmitrij Głuchowski metro 2033 pisarz rosja więzienie
Pisarz Dmitrij Głuchowski został skazany w Rosji na 8 lat więzienia Fot. ANDRE PAIN/AFP/East News, okładka książki "Metro 2023"

Dmitrij Głuchowski jest dobrze znany w Polsce dzięki post-apokaliptycznej serii książek "Metro", na podstawie której powstały też popularne gry wideo. Rosyjski pisarz od początku wojny w Ukrainie potępiał m.in. w mediach społecznościowych inwazję wojsk i reżim Władimira Putina, a teraz został za to skazany. Zaocznie, bo już od dawna tam nie mieszka.

REKLAMA

Pisarza nie było w poniedziałek na sali rozpraw, ale moskiewskiemu sądowi nie przeszkodziło to w skazaniu go na 8 lat więzienia. To i tak "łagodny" wyrok. Z początkiem wojny w Rosji przyklepano ustawę, na mocy której można wsadzać ludzi nawet na 15 lat za kratki za rozsiewanie "fake newsów" (zdaniem Kremla) o wojnie w Ukrainie.

Autor powieści "Metro 2033" skazany na więzienie. Mówił i pisał o tym, co się naprawdę dzieje w Ukrainie i Rosji

44-letni Dmitrij Głuchowski od początku sprzeciwiał się inwazji Rosji i krytykował Putina. Nie poprzestawał pomimo wspomnianej ustawy, oskarżeniu o bycie "agentem", a nawet wydania za nim listu gończego. Co pisał w mediach społecznościowych? Np. 24 lutego, w rocznicę inwazji na Ukrainę, napisał taki post na Instagramie.

"Ukraina od roku opiera się agresji Putina. Tak jak rok temu, nadal jestem przekonany, że ta wojna jest tak samo destrukcyjna dla Rosji i naszego ludu, jak śmiertelna i destrukcyjna jest dla mieszkańców Ukrainy, których kocham. Strasznie mi żal wszystkich ludzkich istnień straconych w tej potwornej, niesprawiedliwej wojnie prowadzonej przez tyrana, który chciał tylko zachować władzę i tworzyć historię. Nadal domagam się od rosyjskich władz natychmiastowego zaprzestania tej bezsensownej i daremnej wojny antynarodowej oraz wycofania wojsk z terytorium Ukrainy" – napisał na Instagramie.

Kiedy w lipcu Rosja ostrzelała rakietami Odessę (dzień po tym, jak zawarła w Stambule z ONZ i Turcją umowę ws. eksportu ukraińskiego zboża przez Morze Czarne), dodał czarną planszę z nazwą ukraińskiego miasta, emotką serca i wymownym podpisem "Suki".

Ponadto na Telegramie (komunikator internetowy) krytykował Rosję i jej ataki, a także udzielał wielu wywiadów w międzynarodowych mediach, w których bez owijania w bawełnę opowiadał o tym, co myśli o Władimirze Putinie i jego ludziach.

Głuchowski został skazany m.in. za "rozpowszechnianie fałszywych informacji o działaniach rosyjskich wojsk". Jego adwokatka, Veronika Polyakova, domagała się uniewinnienia, uznała zarzuty za niezgodne z normami prawa, a cały proces określiła mianem "politycznego prześladowania". To jednak nie przekonało ludzi Kremla.

Dmitrij Głuchowski komentuje wyrok sądu. Porównał go do raka

Po ogłoszeniu wyroku na swoim Telegramie napisał, że tak naprawdę skazano go nie na więzienie, ale "niemożność powrotu do ojczyzny", ponieważ od lat nie przebywa w Rosji (mieszkał m.in. w Izraelu, Niemczech i we Francji). Nie wycofuje się ze swoich słów dotyczących Buczy, Irpienia, Mariupola, Charkowa i "nazywania zbrodni wojennych zbrodniami wojennymi".

Uważa, że został ukarany "za mówienie prawdy na głos i wyrażanie rzeczy tak oczywistych dla wszystkich, że trzeba być ślepym, żeby im zaprzeczyć". "Rosyjski sąd, po raz kolejny stając po stronie władzy politycznej, po stronie bezsensownej przemocy, rozlewu krwi, po stronie przemyślanych cynicznych kłamstw, pokazuje naturę całego obecnego państwa rosyjskiego – zakłamanego, brutalnego, okrutnego i nie mającego innego znaczenia niż przetrwanie i wzrost. Naturę raka" – stwierdził w oświadczeniu.

W dalszej części opisał swoje wspomnienia z młodości w Rosji, którą uważa za swoją prawdziwą ojczyznę. W tym momencie jest mu i wielu innym ludziom odbierana, a współczesna "ojczyzna" to "organizacja mafijna, która uzurpowała sobie władzę". Uważa, że Rosja z jego wspomnień przetrwa "zło, które na naszych oczach gnije i głupieje", by jutro lub pojutrze "obrócić się w proch".