
Ben Shapiro to pisarz i guru amerykańskiej prawicy, który przy okazji premiery "Barbie" nagrał prawie 43-minutową recenzję miażdżącą najnowszy film Grety Gerwig. Teraz internauci wypominają mu jego prognozy finansowej porażki produkcji, która już zarobiła ponad miliard dolarów.
"Ten film nie jest kupą g*wna, ten film to płonący kopiec psiego g*wna na szczycie płonącego śmietnika pośrodku składowiska płonącego psiego g*wna. To jeden z najgorszych filmów, jaki w życiu widziałem, na każdym możliwym poziomie" – stwierdził niedawno Ben Shapiro, oceniając film "Barbie".
Oczywiście miał pełne prawo zmieszać tę produkcję z błotem, jeżeli nie znalazł niej nic dobrego (fun fact: to akurat nie do końca prawda, bo sam przyznał, że podobały mu się stroje i scenografia).
Warto w tym miejscu dodać, że Shapiro nie był jedynym mężczyzną, któremu film nie przypadł do gustu. Swoim niezadowoleniem na temat wydźwięku "Barbie" dzielił się wcześniej też brytyjski dziennikarz Piers Morgan.
"Gdybym zrobił film, w którym drwiłbym z kobiet, przedstawiał je jako bezużytecznych głupków, nieustannie atakował matriarchat i ukazywał wszystkie rzeczy związane z feminizmem jako toksyczne, nie tylko zostałbym skreślony (red. nawiązanie do cancel culture), ale stracony" – napisał na łamach "The New York Post" (warto w tym miejscu dodać, że Morgan ma na koncie kilka wątpliwych opinii na temat kobiet.
Shapiro nie przewidział jednak, że jak bardzo jego prognoza finansowej klapy najnowszego filmu Grety Gerwig minie się z prawdą. Na jego nieszczęście internauci nie zapominają takich rzeczy i teraz postanowili wypomnieć mu jego własne słowa.
– Moja prognoza: [Barbie] po prostu absolutnie spadnie z klifu po [pierwszym tygodniu]. Powtarzalność tego filmu będzie zerowa – stwierdził w trakcie swojego wywodu Shapiro.
"Ujęcia, które nie zestarzały się dobrze. Ani trochę" – napisał na Twitterze Charlie Sykes, amerykański komentator polityczny, redaktor naczelny serwisu "The Bulwark".
"To dlatego nigdy nie udało mu się w Hollywood, nie dlatego, że jest konserwatystą, ale dlatego, że ma fatalną intuicję" – napisała inna użytkowniczka Twittera, nawiązując do informacji, że Shapiro próbował kiedyś swoich sił jako scenarzysta.
Szczególnie nieciekawie dla prawicowego krytyka może wyglądać jego wypowiedź w zestawieniu z udostępnianymi wpisami o tym, ile rzeczywiście zarobił już film, który miał nie przetrwać nawet jednego tygodnia.
