
W porcie na Majorce odnaleziono dryfujące ciało 60-letniej Niemki. Jak podają śledczy, jej zaginięcie zgłosił mąż. Wstępnie ustalono, że kobieta nie zmarła w wyniku utonięcia.
Jak donosi "Mallorca Zeitung" w środę 23 sierpnia w Porto Adriano na Majorce odnaleziono ciało 60-letniej Niemki. Zdaniem śledczych zgon nastąpił nie z powodu utonięcia, a zawału serca. Sekcja zwłok wykazała, że w płucach kobiety nie było wody. Zaginięcie seniorki zgłosił mąż.
Małżeństwo spędzało czas w miejscowości Calvia na zachodzie wyspy. Jak wynika z ustaleń policji, w środowy poranek kobieta wybrała się na plażę w pobliżu portu Adriano, aby popływać.
Prądy zepchnęły jej ciało do portu. Zaginięcie kobiety zgłosił jej mąż, który rozpoznał jej ciało.
Utonięcia na Majorce
Jak wynika z raportu Królewskiego Hiszpańskiego Stowarzyszenia Ratowników, w trakcie sezonu urlopowego wrasta liczba utonięć i wypadków śmiertelnych nad wodą. Powodem jak zawsze są nieostrożność i brawura. Z kolei w takich regionach, jak Playa de Muro prądy morskie często wciągają urlopowiczów w głąb morza.
W raporcie z 2022 roku napisano, że na Majorce i Balearach utonęło w sumie 39 osób. Majorka i sąsiadujące z nią wyspy zajmują 5. miejsce w kraju pod względem utonięć. Pierwsze miejsce zajmuje Walencja, tam utonęło 67 osób, potem Wyspy Kanaryjskie - 63 osoby, Andaluzja 56 osób i Katalonia 40 osób.
Zobacz także
