
Prorosyjska stacja Cargard podaje, że to rosyjscy hakerzy doprowadzili do weekendowego paraliżu na polskich kolejach. "Polska sama się o to prosiła" – napisano.
Przez cały weekend tj. 25-27 sierpnia na polskiej kolei (w województwie podlaskim i zachodniopomorskim) odnotowano incydenty związane z nieuzasadnionym użyciem sygnału radio-stop. W tej sprawie zatrzymany został 24-latek, mieszkaniec powiatu skierniewickiego oraz jego kolega, 29-letni policjant, który od 5 lat służył w tajnej jednostce policji w Białymstoku.
Z kolei we wtorek 29 sierpnia przez nieuzasadnione użycie sygnału stanęło 25 składów pasażerskich w województwach: mazowieckim, łódzkim, opolskim i pomorskim. Jak przekazał Stanisław Żaryn, zastępca ministra ds. koordynowania służb specjalnych, na ten moment nie ma potwierdzeń, że seria incydentów na polskiej kolei to sprawka Rosjan.
– Traktujemy tę sprawę jako coś, co wymaga wyjaśnienia pod kątem kontrwywiadowczym, ale podchodzimy też do tego zadania spokojnie, bazując na faktach – powiedział Żaryn 29 sierpnia w Radiu Wnet.
Prorosyjska stacja telewizyjna Cargard (tsargard.tv) twierdzi, że to rosyjscy hakerzy są odpowiedzialni za paraliż polskich kolei. "Polska sama się o to prosiła" – napisano. Jak mówią polscy eksperci do nadania sygnału radio-stop wystarczy krótkofalówka, a nie specjalistyczne oprogramowanie.
Rosja promuje swoich hakerów
W artykule na propagandowym portalu napisano m.in. że Polska wysyła najemników na Ukrainę, oraz że organizuje prowakacje przy granicy z Białorusią.
"Rosyjscy hakerzy pokazali Polsce, ile warte jest jej osławione bezpieczeństwo zapewniane przez amerykańską broń. W piątek wieczorem hakerzy [przy.red.] sparaliżowali ruch pociągów w rejonie Szczecina" – napisano.
Autor tekstu odniósł się także do artykułu z "Gazety Wyborczej", w którym napisano o incydencie z hymnem Rosji w tle oraz o przemówieniu Władimira Putina. "Lekcja od hakerów odbije się na Polakach". Zdaniem Rosjan, Polskę można pokonać bez użycia broni, a oni (Rosjanie) są "mistrzami takich operacji".
Rosyjska propaganda ma problem, bo nadanie sygnału radio-stop, to nie jest rocket science. Na YouTube dostępny jest dźwięk sygnału, który można nadać za pomocą zwykłej krótkofalówki.
Dziennikarze portalu Antyweb napisali, że "kanały kolejowe nie są szyfrowane, a wdrożenie hamowania nie podlega żadnej autoryzacji. I oczywiście – w przypadku realnego zagrożenia system ten działa, ale jak widać – jest też niezwykle podatny na interferencje z zewnątrz".
Zobacz także
