Małgorzata Janowska zaatakowała PiS
Małgorzata Janowska zaatakowała PiS Fot. Jacek Dominski/REPORTER

Kolejna polityczka Prawa i Sprawiedliwości, dla której nie znalazło się miejsce na listach wyborczych, zaatakowała wprost kierownictwo swojej partii. "Czyżby się mnie bali?" – pyta rozżalona Małgorzata Janowska.

REKLAMA

Małgorzata Janowska poza listami PiS

W poprzednich wyborach Małgorzata Janowska dostała się do Sejmu z nr. 10 listy Prawa i Sprawiedliwości, zdobywając 11 599 głosów. W tym roku próżno jednak szukać jej na liście PiS w okręgu piotrkowskim – co wyraźnie oburzyło samą zainteresowaną.

"I jak historia lubi się powtarzać, nie dano mnie na listy Prawa i Sprawiedliwości tylko dlatego, że byłam zagrożeniem, bo za dużo zrobiłam dla regionu i walczyłam o energetykę, to teraz chcą karać wszystkich ludzi, którzy są mi przyjaźni. Czyżby się mnie bali? Tak wygląda uczciwa polityka?" – napisała we wtorek posłanka w serwisie X (dawny Twitter).

Pogłoski o tym, że Janowskiej zabraknie na listach PiS, krążyły już od jakiegoś czasu. Związana z Republikanami posłanka miała znaleźć się na tzw. czarnej liście Kaczyńskiego przez swoje wolty z ostatniej kadencji.

Przypomnijmy, że w 2021 roku odeszła z PiS, rzucając oskarżenia o "zamordyzm". Po odejściu jej oraz dwóch innych parlamentarzystów klub PiS stracił większość w Sejmie. Jak zauważa Onet, po powrocie na łono partii Janowska została dyrektorką w PGE, spełniony został też postulat posłanki o zmianie granic jej okręgu wyborczego.

Senator ze Śląska odeszła z PiS

Przed kilkoma dniami pisaliśmy w naTemat.pl o tym, że senator Ewa Gawęda zdecydowała się odejść z PiS po tym, jak zabrakło dla niej miejsca na listach ugrupowania. W ostatnich wyborach startowała z okręgu senackiego nr 72 (Jastrzębie-Zdrój) i wygrała z kandydatem opozycyjnego Paktu Senackiego Markiem Migalskim, zdobywając ponad 97 tys. głosów. Teraz na listach nie znaleziono dla niej miejsca. "W żadnej partii proces układania list nie jest transparentny, PiS nie jest tu wyjątkiem. Nie uczestniczę w gierkach i targach, które nasilają się w partii przed wyborami. Nie kombinowałam co i z kim mi się opłaci, komu schlebiać, a komu szkodzić" – napisała w oświadczeniu cytowanym przez Onet.

Równocześnie Gawęda poinformowała, że będzie kandydować do Senatu z komitetu Bezpartyjni Samorządowcy. "W obecnej sytuacji, a zwłaszcza kiedy kandyduję w wyborach z listy ugrupowania 'bezpartyjnego', moja rezygnacja z członkostwa w PiS jest oczywistością" – stwierdziła.

"Mimo iż moja partia zdecydowała o niewystawieniu mnie w nadchodzących wyborach, co jest oczywiście dla mnie bardzo bolesne i rozczarowujące, to ani przez chwilę nie żałuję, że nie zadbałam "odpowiednio" o moje interesy. Mogę za to moim wyborcom i współpracownikom patrzyć prosto w oczy i liczyć na ich wsparcie w mojej dalszej pracy" – dodała Ewa Gawęda.