Nowy sondaż przedwyborczy IBRiS dla Onetu
Nowy sondaż przedwyborczy IBRiS dla Onetu Fot. Filip Naumienko/REPORTER/Wojciech Strozyk/REPORTER

Dokładnie na miesiąc przed wyborami nowy sondaż IBRiS przyniósł spore przetasowania. PiS wciąż jest na prowadzeniu, ale sytuacja opozycji zaczyna wyglądać coraz lepiej. Dużym zaskoczeniem jest też miejsce, które zajęła Konfederacja.

REKLAMA

Konfederacja wypada poza podium, PiS przed PO

Najnowszy sondaż IBRiS dla Onetu przyniósł zaskakujące informacje. PiS zachowuje wyraźną przewagę nad Koalicją Obywatelską. Głosowanie na partię Jarosława Kaczyńskiego zadeklarowało 33,3 proc. respondentów, z kolei na KO może liczyć na 26,4 proc. głosów.

Dystans między PiS i KO wynosi więc 6,9 pkt proc. Różnica w poparciu dla najsilniejszych partii jest więc ogromna, dlatego o trzecie miejsce na podium intensywnie konkurować będą mniejsze partie. Przypomnijmy, że w sondażu przeprowadzonym w pierwszym tygodniu września (1-4 września) przez Research Partner na panelu Ariadna PiS uzyskało 36,2 proc. poparcia, a KO 27,7 proc., a więc różnica między partiami wynosiła jeszcze więcej, bo aż 8,5 pkt proc. Jak pokazuje sondaż IBRiS, trzecią siłą według odpowiedzi ankietowanych jest Lewica z 11,1 proc. poparcia. To więcej o 2,9 proc. więcej niż w badaniu z 4 września, gdy była za Konfederacją i Trzecią Drogą.

Za Lewicą miejsce zajęła Trzecia Droga, która może liczyć na 10,2 proc. głosów. To akurat niewielka zmiana dla koalicji Kosiniaka-Kamysza i Hołowni, bo uzyskali oni więcej o 0,2 pkt proc. poparcia w stosunku do pierwszego tygodnia września.

Spadek zaliczyła za to Konfederacja, która została zrzucona z trzeciego miejsca. Obecnie chce na nią głosować 10,1 proc. osób. To spadek o 1,3 pkt proc. w porównaniu do sondażu z końca sierpnia. Progu 5 proc. poparcia nie przekraczają Bezpartyjni Samorządowcy. Niezdecydowanych pozostaje w tym momencie 7,9 proc. osób badanych Polaków, na pytanie o to, na kogo będą głosować, odpowiedzieli oni: "nie wiem/trudno powiedzieć".

Co z frekwencją na wyborach? Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, wzięłoby w nich udział 58,8 proc. ankietowanych. Odpowiedzi "zdecydowanie tak" udzieliło 47,6 proc., a "raczej tak" – 11,2 proc. osób. 11,5 proc. uczestników badania na pytanie, czy wezmą udział w wyborach, odpowiedziałoby "raczej nie".

Rozkład mandatów w Sejmie

Pozostaje pytanie, jak przy takim rozkładzie głosów wyglądałby podział mandatów w Sejmie. PiS uzyskałby 190 mandatów, KO 147, Lewica mogłaby cieszyć się z 44, Konfederacja 40 mandatów, a doprowadziłby do głębokiego patu w Sejmie.

PiS oraz Konfederacja miałyby 230 z 231 mandatów wymaganych do utworzenia minimalnej większości. Podobnie byłoby, gdyby utworzyła się "demokratyczna opozycja". KO, Polska 2050, PSL i Lewica oraz Mniejszość niemiecka również miałyby wspólnie 230 miejsc. W związku z tym Konfederacja lub mała część jej posłów byłaby kluczowa dla stworzenia rządu przez opozycję.

W Polsce nadal panuje jednak analfabetyzm wyborczy na wysoką skalę. Jak pisała w naTemat Katarzyna Zuchowicz, Polacy nierzadko nie rozpoznają partii, nie chodzą na wybory, o wynikach dowiadują się po kilku dniach. A w sondażach wychodzi, że nie znają polityków, nie wiedzą na kogo głosować lub w ogóle nie obchodzi ich polityka.