
Może wydaje ci się, że chociaż twój związek nie jest wolny od problemów, to przecież twój partner nie jest szantażystą. W końcu do niczego by cię nie zmusił. Jedynie czasem robisz coś, żeby nie było mu przykro, żeby się nie obraził albo żeby nie zrobił w odwecie czegoś, co może sprawić ci ból. Słyszysz, jak to brzmi? O to właśnie chodzi w emocjonalnym szantażu. By niepostrzeżenie wpędzać cię w poczucie winy. Dla własnego dobra – sprawdź te 5 zachowań.
Szantaż emocjonalny – jak go rozpoznać?
Szantaż emocjonalny jest sposobem manipulacji. W związku służy po prostu do tego, by zmusić partnera do zachowania się w określony sposób. I może wydawać ci się, że ten temat cię nie dotyczy – w końcu zorientowałabyś się, gdyby twój partner stosował taki rodzaj przemocy.
Problem w tym, że szantaż może (ale nie musi) przebiegać bardzo subtelnie. Wielu osobom pozostającym w związkach z szantażystami często wydaje się, że to one są winne. Szantażysta zawsze gra na to, by to jego partner miał wyrzuty sumienia. Oto, na jakie zachowania musisz zwrócić uwagę.
1. Ma być "po mojemu" albo wcale
W zdrowej relacji kompromis jest rozwiązaniem, w którym każdy z partnerów z czegoś rezygnuje, ale przecież także coś zyskuje – na pewno szansę na kontynuowanie relacji bez siłowego stawiania na swoim przez jedną ze stron. W relacji z szantażystą nie ma mowy o kompromisie.
Jeśli zrobisz coś nie po myśli swojego partnera, ten szybko zakomunikuje ci, że masz do wyboru wyłącznie zachować się tak, jak on tego oczekuje albo zostać jakoś ukaraną. Jak to zabrzmi? Jeśli szantażysta uzna, że nie podoba mu się fakt, że idziesz na imprezę integracyjną ze znajomymi z pracy, nie zadowoli go twoja propozycja, że wrócisz wcześniej, żeby się nie martwił czy nie był zazdrosny. Usłyszysz: "Nie idziesz wcale albo się do mnie nie odzywaj". "Albo pojedziemy na wakacje na Mazury, albo nigdzie".
2. Pozostawia pozorny wybór
Szantażysta tresuje swojego partnera tak, by ten był wyczulony na każdą decyzję, która może mu się nie spodobać. Partner nauczony chodzenia na paluszkach będzie więc pytał szantażystę o każdy drażliwy temat, nie chcąc go sprowokować, a raczej w swoim rozumieniu – nie chcąc go znowu zawieść. Szantażysta nie chce jednak być rozpoznany jako szantażysta, więc pozostawia wybór. Bardzo pozorny.
Jak? Posługując się zdaniami: "ja cię nie zmuszę, zrobisz, jak będziesz uważać". Albo: "rób, co chcesz, jesteś dorosły/a". Szantażysta nie wypowiada wtedy jednak "ale", które ma w głowie. Prawdziwe zdanie brzmi: "rób,jak chcesz, ALE jeśli nie zrobisz po mojemu, wiesz, że czeka cię kara". A co jest karą? Wachlarz możliwości jest szeroki – od karania ciszą (silent treatment) po rozstanie (a raczej mikroporzucenie), do czego zaraz przejdziemy.
3. Rzuca ci obietnicę (bombę z opóźnionym zapłonem)
Czasem szantażysta, zamiast posłużyć się pozornym wyborem, wyciąga niczym asa z rękawa obietnicę, która jest niespełnialna, ale i piękna. Jest to zazwyczaj mocne wyznanie, często dotyczące przeniesienia relacji na wyższy poziom.
Słyszymy wtedy o oświadczynach, wspólnym zamieszkaniu, ślubie, wyjechaniu na romantyczne wakacje – szantażysta wybierze coś, na czym naprawdę nam zależy. Usłyszymy wtedy: "zrobię to, jeśli ty...". Tutaj padnie wymóg, który ofiara musi spełnić, żeby sobie na to zasłużyć.
Spoiler: to nigdy się nie stanie. Partner będzie się starał, ale dla szantażysty nigdy nie będzie wystarczająco dobry. Może nawet usłyszeć, że szantażysta już coś dla niego zrobił, ale skoro ten nie zasłużył – nie może dostać nagrody. Np.: "naprawdę chciałem jechać z tobą na wspólne wakacje, ale skoro nie zrobiłaś ..., nie widzę w tym sensu". "Mógłbym wiele dla ciebie zrobić, gdybyś tylko..."
4. Gra ofiarę
Szantażysta kontroluje sytuację w swojej relacji, ale nie może sprawić, by to jego partner poczuł się jak ofiara. To on ma budzić współczucie i grać na emocjach. Może on wczuć się w jedną z 4 postaci:
5. Obraża się
Stosuje silent treatment, czyli ciche dni, które są mocnym narzędziem do manipulacji. Cisza ma być z perspektywy osoby karanej czymś nagłym i niezrozumiałym. Ma odebrać jej pewność siebie, wyprowadzić ją z równowagi, przysporzyć zmartwień i stresu, często celem karania ciszą jest sprawienie, by osoba poczuła się winna. Karanie ciszą jest techniką manipulacji stosowaną przez szantażystów czy narcyzów, a tym nie zależy, by osoba manipulowana "jedynie" przyznała im rację. Chodzi o to, by poczuła wyrzuty sumienia, że postąpiła niezgodnie z tym, czego oczekiwał od niej partner.
Zobacz także
