
"Jednym z najbardziej bolesnych doświadczeń w moim życiu jest utrata przyjaciół z różnych, ważnych okresów życia, właśnie z powodu odmiennych poglądów, sympatii czy antypatii politycznych. Podobnie jest z Januszem Palikotem" – mówi w wywiadzie dla tygodnika "Polityka" prezydent Bronisław Komorowski.
REKLAMA
Prezydent Komorowski w szczerej rozmowie z dziennikarzami "Polityki" mówi m.in. o tym, jak zmieniły się jego relacje z Januszem Palikotem, który kiedyś był jego, nie tylko politycznym, przyjacielem. "Ta przyjaźń poddana została bolesnej próbie. (…) Swego czasu miałem nadzieję, że Palikot potrafi wnieść do polskiej polityki to, co jest w nim naprawdę cenne, czyli wrażliwość w kwestiach kultury, kompetencje gospodarcze" – wyznaje.
Czytaj także: Bronisław Komorowski przebił Ewę Kopacz. Przyznał współpracownikom ponad pół miliona złotych premii
Komorowski pytany jest także o "projekt Gliński", jaki forsuje w ostatnich miesiącach PiS i Jarosław Kaczyński. Co ciekawe, prezydent dostrzega w nim szansę. "Może się okazać, że lansowanie byłego członka Unii Demokratycznej zacznie wpływać moderująco na poglądy samych członków i sympatyków PiS. To by się przydało polskiej demokracji" – zaznacza.
O samym Jarosławie Kaczyńskim mówi zaś, że jego głównym celem jest pilnowanie, by nikt nie był bardziej prawicowy niż on. "Działa tak, aby nie znalazł się nikt między prawą ścianą a jego partią. A ta prawa ściana to jednak różnego rodzaju radykałowie, fundamentaliści, którzy odstręczają wyborców umiarkowanych, także prawicowych" – stwierdza.
Prezydent ostrożnie wypowiada się również w temacie związków partnerskich.
Jestem przekonany, że ogromna część Polaków myśli sobie tak: dzisiaj związki partnerskie, a to znaczy jutro czy pojutrze małżeństwa homoseksualne, a dalej adopcja dzieci… Sądzę, że ten fakt powinny dostrzec środowiska, które dzisiaj zabiegają o związki partnerskie
źródło: Polityka.pl
Czy Donald Tusk powinien jeszcze raz poprowadzić Platformę w wyborach? - pytają na koniec dziennikarze. "Po ostatnich sukcesach związanych z europejską perspektywą budżetową, która przecież będzie realizowana przez siedem kolejnych lat, wydaje mi się, że tak" – odpowiada prezydent.
Źródło: "Polityka"

