
W programie Pierwszym i Trzecim Polskiego Radia nie usłyszymy już polityków opozycji aż do końca kampanii wyborczej - podał "Presserwis". Tak też będzie... w serwisach informacyjnych. Nierówne traktowanie sięga dalej – media powiązane Prawem i Sprawiedliwością konsekwentnie skupiają się na prezentacji kandydatów wyłącznie partii rządzącej.
Serwisy informacyjne oraz audycje Pierwszego i Trzeciego programu Polskiego Radia nie zaproszą już nikogo reprezentującego opozycję do końca kampanii wyborczej. Jak dotąd ich zaangażowanie do przybliżania programu opozycyjnych formacji oraz ich kandydatów także pozostawia do życzenia.
Setki dźwiękowe z przedstawicielami politycznej opozycji nie będą także pojawiać się w serwisach informacyjnych ani w bazach Informacyjnej Agencji Prasowej. Politycy opozycji nie będą także zapraszani do programów, dopóki kampania wyborcza nie dobiegnie końca – poinformował "Presserwis".
Serwis dodaje do tego informację, że w Jedynce po raz ostatni opozycja pojawiła się w czwartek, 5 października. Kilku opozycyjnych polityków było także gośćmi sobotniego "Śniadania w Trójce", na tym lista się kończy.
Ostracyzm medialny wobec opozycji
Co więcej, w radiowej relacji poniedziałkowej debaty TVP stacje nie wymieniły nawet wszystkich jej uczestników, a jedynie komitety, które reprezentowali. Słuchacze dostali za to informację o tym, że wziął w niej udział Mateusz Morawiecki.
W serwisach informacyjnych nie zabrakło też miejsca na zapewnień Daniela Obajtka, że nie grozi nam wzrost cen paliw oraz relacja z wizyty Jarosława Kaczyńskiego w Przysusze.
Obecność polityków opozycji daje się za to odnotować jeszcze w wybranych rozgłośniach lokalnych Polskiego Radia oraz w Polskim Radiu 24. Chodzi o audycję "Dwie strony", w której debatują oni w kontrze do reprezentanta Zjednoczonej Prawicy.
"Nie do pogodzenia"
Niestety brak opozycji w Polskim Radiu to nie jedyna forma dyskryminacji przez media związane z Prawem i Sprawiedliwością. Na przykład Polska Press odmówiła publikowania reklam wyborczych kandydatów Lewicy i Trzeciej Drogi.
Koncern medialny uzasadnił swoją decyzję tym, że wartości reprezentowane przez wyżej wymienione komitety są "nie do pogodzenia z linią programową" ich gazet.
Z kolei na stacjach Orlenu rozdawana jest bezpłatna gazetka "Polska Cafe". Kartkując jeden z ostatnich numerów możemy zauważyć, że na 22 strony redakcyjne aż 16 było poświęcone rozmowom z kandydatami PiS w wyborach. Opozycji nie poświęcono żadnego miejsca.
Awantury na wizji
Warto jednak przypomnieć, że politycy KO ostatnio wrócili do TVP, jednak przeważnie ich obecność kończy się to awanturą pomiędzy nimi a posłami PiS. Taka miała miejsce na przykład w jednym z odcinków programu "Minęła 8", w którym udział wziął Arkadiusz Myrcha, kandydat Platformy Obywatelskiej do Sejmu z Torunia.
Między politykiem a pracownikiem TVP wywiązała się dyskusja na temat burdy, którą Michał Rachoń wszczął na konferencji Donalda Tuska.
Wystąpienie Tuska przed budynkiem TVP
Jak pisaliśmy w naTemat, 19 września Donald Tusk wygłosił oświadczenie przed siedzibą TVP, w którym wyjaśnił, że opozycja będzie dążyła do przekazania widzom telewizji publicznej informacji o aferze wizowej związanej z Prawem i Sprawiedliwością.
– Zdecydowaliśmy się, żeby posłanki i posłowie przekroczyli próg tego miejsca i uczestniczyli w audycjach programach propagandowej telewizji rządowej, aby móc wykorzystać każdą najmniejszą okazję, aby odbiorcy telewizji rządowej mogli przez moment usłyszeć prawdę – stwierdził.
Tak też się stało podczas wspomnianej debaty w TVP. Zrobił to Donald Tusk.