
Do incydentu doszło w London Palladium w trakcie jednego z koncertów Rogera Watersa promujących premierę jego własnej wersji klasycznego "The Dark Side of The Moon". Muzyk rozpoczął swój występ od blisko godzinnego (!) czytania własnej autobiografii, gdy to nie spodobało się części publiczności, kazał im... "wyp***ać".
"Jeśli chcesz opowiadać historie, opowiadaj je w swoim czasie, swojej własnej publiczności, w swoim własnym pieprzonym teatrze. A tak przy okazji, jeśli możesz, okaż opanowanie i przestań już krzyczeć" – miał powiedzieć do publiczności zirytowany Waters, gdy ta zaczęła komentować na głos jego blisko godzinne czytanie własnej autobiografii.
"Jedna z przeczytanych historii dotyczyła kaczki o imieniu Donald i trwała około 20 minut" – podaje serwis "Loudwire". Kiedy znużenie i poirytowanie publiczności nie ustało, muzyk miał im powiedzieć, że mogą "wyp***ać" – co część widowni uczyniła, opuszczając występ.
Jak podają "Daily Mail" zdarzenie miało miejsce 8 października, podczas pierwszego koncertu od wydania płyty "The Dark Side of the Moon Redux".
Fani ostatecznie jednak dostali też to, po co przyszli, czyli prawdziwy koncert. Część muzyczną rozpoczął nowy utwór "The Bar", po którym zagrano nową wersję piosenki "Mother". Później muzycy wykonali już resztę repertuaru "The Dark Side of the Moon Redux".
Widzowie – którzy wcześniej nie opuścili koncertu z powodu skandalicznego zachowania Watersa – nagrodzili występ owacjami na stojąco.
Zachowanie muzyka zdaje się jednak wpisywać w długą listę związanych z nim kontrowersji.
W maju bieżącego roku pisaliśmy o tym, jak jego wystąpienie wywołało burzę, gdy przebrał się m.in. w strój przypominający mundur oficera SS. Natomiast w sierpniu ubiegłego roku wywołał oburzenie swoimi słowami o Joe Bidenie.
– Prezydent Joe Biden? Po pierwsze rozpala ogień na Ukrainie, a to poważne przestępstwo. Dlaczego USA nie zachęcają Zełenskiego do negocjacji, które wyeliminowałyby potrzebę tej strasznej, potwornej wojny, która zabija – nie wiemy ilu – Ukraińców i Rosjan? – mówił wtedy Waters.
W lutym 2023 roku Waters przemawiał też na zgromadzeniu ONZ. Przyznał wtedy, że inwazja Rosji była nielegalna, ale "sprowokowana".
Były frontman Pink Floyd napisał też list otwarty do Pierwszej Damy Ukrainy Ołeny Zełenskiej. Stwierdził w nim m.in., że dostarczanie broni okupowanemu krajowi jest "tragiczną pomyłką", a Stanom Zjednoczonym zależy, by "ta wojna trwała jak najdłużej".
