
W sobotę przed południem policja zamknęła teren wokół placu Piłsudskiego w Warszawie po tym, jak niezidentyfikowany mężczyzna wszedł na Pomnik Ofiar Tragedii Katastrofy Smoleńskiej i zagroził wysadzeniem się w powietrze. O incydencie i tym, jak wyglądała akcja służb, opowiedział mediom jeden ze świadków zdarzenia.
Incydent na pomniku smoleńskim. Relacja świadka
Wczesnym popołudniem zakończyła się akcja policji na placu Piłsudskiego w Warszawie. Funkcjonariusze zatrzymali niezidentyfikowanego dotychczas mężczyznę, który przez kilka godzin stał na szczycie pomnika smoleńskiego, grożąc, że się wysadzi.
Jeden ze świadków zdarzenia opowiedział Wirtualnej Polsce, co dokładnie zdarzyło się 14 października w centrum Warszawy. Rozmówca portalu przebywał w hotelu Sofitel naprzeciwko placu Piłsudskiego, z którego obserwował całe zdarzenie.
– Po godz. 10 mężczyzna wszedł po schodach na pomnik ofiar tragedii smoleńskiej i stanął na szczycie. Stoi w lekkim rozkroku, taki zamurowany, między nogami ma jakiś przedmiot przypominający ładunek, w ręku zapalnik – relacjonował.
Główne wejście do hotelu zostało zabezpieczone przez policjantów, goście mogli korzystać jedynie z tylnych drzwi. Po godz. 12 nikt już nie był wpuszczany do hotelu. Rozmówca WP słyszał jedynie, że negocjator policyjny rozmawiał z mężczyzną na pomniku przez megafon.
Policja o akcji na placu Piłsudskiego
Jak pisaliśmy w naTemat, w sobotę o godzinie 11:30 policja wydała niepokojący komunikat na platformie X. "Obecnie ze względów bezpieczeństwa plac Piłsudskiego oraz teren przyległy został wyłączony dla ruchu. Na miejscu działają policjanci" – poinformowano.
Jeszcze przed oficjalnym podaniem informacji do redakcji naTemat zgłosił się czytelnik, który widział początek interwencji służb.
– Coś się stało. Właśnie przejechało kilka radiowozów na sygnałach, teraz policjant na motocyklu i właśnie zablokował drogę. Zaczęli rozciągać taśmę. Nie ma przejazdu – powiedział.
Zobacz także
W rozmowie z naTemat przedstawicielka Komendy Stołecznej Policji podkom. Małgorzata Wersocka potwierdziła, że na pomnik smoleński wszedł mężczyzna. – Ze względów bezpieczeństwa policjanci podjęli decyzję o zamknięciu terenu przyległego – dodała.
Tuż po godz. 14 policja poinformowała za pośrednictwem X, że na placu Piłsudskiego jest już bezpiecznie. "Policyjne procedury zadziałały, policjanci działali profesjonalnie. Teren przyległy został natychmiast wyizolowany, na miejsce skierowano negocjatorów oraz służby kontrterrorystyczne. W rezultacie nie ma zagrożenia" – napisano.
