
Do Naczelnej Rady Adwokackiej wpłynął wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec adwokata z Łodzi, który był pasażerem bmw Sebastiana M. Chodzi o tragiczny wypadek na A1 w połowie września, w którym spłonęła w aucie rodzina.
Według informacji "Super Expressu" wniosek złożył dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski. Jak twierdzi, adwokat mógł naruszyć godność zawodu, jeśli "godził się na jazdę z prędkością grożącą spowodowaniem katastrofy drogowej". Jak ustaliła prokuratura, bmw mogło jechać z prędkością nawet 308 km/h. Jak twierdzi dziennikarz, zgodnie z zasadami etyki adwokackiej, adwokat odpowiada dyscyplinarnie za uchybienie etyce adwokackiej lub naruszenie godności zawodu podczas działalności zawodowej, publicznej, a także w życiu prywatnym. Już wcześniej było wiadomo, że adwokat z Łodzi potwierdził w rozmowie z dziennikarzami "Gazety Wyborczej", że był pasażerem samochodu Sebastiana M., gdy doszło do tragicznego wypadku na A1. Wcześniej podawano też informacje, według których jeden z pasażerów bmw miał dobre kontakty z Ministerstwem Sprawiedliwości lub rodzinne związki z prawicową działaczką, co miało tłumaczyć niezrozumiałe działania policji i prokuratury po wypadku. Adwokat z Łodzi nazwał te doniesienia wyssanymi z palca.
Szokujące ustalenia ws. wypadku na A1. Ktoś w policji krył sprawcę?
Jak już informowaliśmy w naTemat, szokujące ustalenia po wypadku na A1 są takie, że miały powstać dwie wzajemnie wykluczające się notatki policyjne – pisze w piątek "Rzeczpospolita". Z ustaleń dziennikarzy wynika, że druga notatka stała w sprzeczności z ustaleniami policjantów, którzy byli na miejscu zdarzenia. Miała ona wybielać rolę kierowcy bmw Sebastiana M. Notatka ta stała w sprzeczności z tym, co ustalili funkcjonariusze na miejscu zdarzenia. Wątek ten ma aktualnie badać Prokuratura Okręgowa w Warszawie, co potwierdził w rozmowie z "Rzeczpospolitą" jej rzecznik Szymon Banna.
– 17 października do Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpłynęły materiały wyłączone z postępowania Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim. Dotyczą niedopełnienia obowiązków służbowych w związku z czynnościami podejmowanymi na miejscu wypadku drogowego oraz w okresie bezpośrednio po jego zaistnieniu, czyli czynu z art. 231 par. 1 kodeksu karnego – podał Banna.
Zobacz także