Matka z Włoch eksmitowała synów. Za chwilę takie problemy będziemy mieć w Polsce
Matka z Włoch eksmitowała synów. Za chwilę takie problemy będziemy mieć w Polsce Fot. Ketut Subiyanto / Pexels / CC

Świat obiegła historia głośnej sprawy we włoskim sądzie, która dotyczyła dwóch mężczyzn po 40-ce. Obaj zostali pozwani przez matkę, która nie miała już pomysłu na to, jak zmusić ich do wyprowadzki z rodzinnego domu. Zażądała więc sądownej eksmisji. Śmiechem żartem, ale problem dzieci, które "zalegają" w domach rodzinnych, dotyczy już także Polski. A biorąc pod uwagę regularny wzrost wieku, w jakim opuszczamy rodzinne gniazdo, można zakładać, że będzie tylko gorzej.

REKLAMA

40 i 42 lata – dokładnie w takim wieku byli mężczyźni, których włoski sąd zmusił do wyprowadzki z domu ich 75-letniej matki. Mieszkanka włoskiej Pawii zażądała eksmisji w akcie desperacji, bo żaden z synów nie poczuwał się do wypełniania obowiązków domowych i dokładania do budżetu.

Kobieta miała więc na stanie dwóch darmozjadów, którzy za nic nie chcieli się wyprowadzić, a do tego przed sądem argumentowali, że "obowiązek opieki nad dziećmi spoczywa na rodzicach tak długo, jak jest to konieczne".

Możemy się z tych Włochów śmiać, podobnie jak z całej nacji, której przyklejono łatkę maminsynków, ale w Polsce wcale nie jest lepiej. Może przed przeprowadzką nie wzbrania nas jedynie miłość do rodziców i rodzinnego gniazda, ale wcale nie wyfruwamy z niego specjalnie szybko.

Patrząc na to, co jest przyczyną, można wnioskować, że czeka nas pewna rewolucja. I jeśli komuś się wydaje, że wielopokoleniowe domy to przeżytek, to jest w dużym błędzie.

W jakim wieku Polacy wyprowadzają się z domu rodzinnego? Średnia rośnie

Choć o Polakach obiegowo raczej myśli się jako o tych samodzielnych, wcale nie jest tak, że wyprowadzamy się z domu jakoś specjalnie szybko. Wręcz przeciwnie, jesteśmy w górnym przedziale, bo wyprowadzający się z domu Polak ma prawie... 29 lat.

Na tle reszty krajów europejskich wypadamy blado. Eurostat podaje (polecam opracowanie Alicji Defratyki), że w 2022 roku średnia wieku wyprowadzki z rodzinnego domu w krajach Unii Europejskiej wynosiła 25,4 lata. Polacy wyprowadzają się od rodziców mając 28,9 lat.

Nie jesteśmy co prawda w tej kwestii najbardziej opieszali, bo "wyprzedzają" nas chociażby Chorwaci (33,4), Słowacy (30,8), Grecy (30,7) czy chociażby wspomniani Włosi (30), ale ten sam Eurostat podawał, że rok wcześniej przeciętny Polak wyprowadzał się od rodziców mając 27 lat i 6 miesięcy, zatem wiek ten drastycznie podskoczył.

Z danych wynika też, że problem nie dotyczy wszystkich krajów, bo średnia dla Unii Europejskiej na przestrzeni roku spadła. Z czego zatem się bierze?

Własne mieszkanie, czyli luksus dla nielicznych

Rząd może zapewniać, jak wiele zrobił, żeby polska mieszkaniówka miała się lepiej. Prawda jest jednak taka, że to żadne działania. Może garstce społeczeństwa dwuprocentowy kredyt pozwoli spełnić marzenie o własnych czterech kątach, ale trzeba powiedzieć sobie wprost, że sytuacja mieszkaniowa w Polsce jest dramatyczna.

Jeśli chodzi o kupno, nie trzeba nikomu raczej tłumaczyć, że wysupłanie dla młodego człowieka (powiedzmy, że mieszczącego się w średniej unijnej) kilkudziesięciu lub nawet kilkuset tysięcy złotych na wkład własny do kredytu jest zwyczajnie nierealne. Już nie mówiąc o tym, żeby w ogóle doczekał się zdolności.

Również najem w Polsce robi się coraz trudniejszy. Do akademików mogą wyprowadzić się nieliczni (jeśli ktoś oczywiście studiuje i przy okazji nie pochodzi z miasta, w którym ma uczelnię), a ceny najmu są horrendalne. W zasadzie wszystko, na co może pozwolić sobie dzisiaj młody człowiek, to pokój współdzielony z lokatorami.

Co więcej, mieszkanie na wynajem bardzo trudno znaleźć rodzinom z dziećmi, już o samotnych rodzicach nie wspominając. Jednocześnie rynek najmu komunalnego, gdzie mogliśmy liczyć na nieco bardziej atrakcyjne ceny, praktycznie nie istnieje. Samorządy (np. Sopot) co prawda coś tam w tej kwestii starają się zrobić i wskrzeszają umarły system budując lokale pod najem od miasta, ale globalnie praktycznie sektor nie istnieje.

Wielopokoleniowe domy wrócą do Polski?

Moja autorska teoria mówi, że jeśli chcemy sprawdzić, jakie problemy społeczne staną się naszymi za dekadę czy dwie, warto dziś przeczytać "New York Timesa". I wiecie, jaki temat przewija się w ostatnich latach przez amerykańskie gazety? To wielopokoleniowe domy, które odmieniane są przez wszystkie przypadki.

Na wzrost liczby takich gospodarstw w USA wskazują także statystyki. Amerykański ośrodek badań Pew Research Center opublikował badania, z których wynika, że liczba Amerykanów mieszkających w wielopokoleniowych gospodarstwach domowych jest mniej więcej czterokrotnie większa (sic!) niż w latach 70.

Rozwijanie się takich wielopokoleniowych domów łączy się ze wzrostem liczby Latynosów i Afroamerykanów, ale badania wskazują, że takie gospodarstwa domowe coraz częściej tworzą także biali. Związek ma to (a jakże) z problemami finansowymi Amerykanów, które wynikają między innymi z wysokich cen na rynku mieszkaniowym. Coś wam to przypomina?

Do czego doprowadzi nas mieszkanie z rodzicami? Efekty i konsekwencje

Pieniądze niewątpliwie są argumentem, który przemawia za tym, żeby w domu rodzinnym zostać. Nawet jeśli dzieci mają partycypować w kosztach, to globalnie zwykle wychodzi to taniej.

I to właśnie kwestie finansowe, w połączeniu z cenami i dostępnością mieszkań na rynku, są podstawowym powodem, dla którego wiele dzieci nie wyfruwają z gniazda, co potwierdzają zresztą dane.

Niestety pieniądze to nie wszystko i warto o tym pamiętać, podobnie jak o tym, że wyprowadzka od rodziców jest zwyczajnie zdrowa. Do tego chyba nikogo nie trzeba przekonywać, ale może warto zaznaczyć, że chodzi chociażby o kwestie usamodzielnienia się i stanięcia na własne nogi, czego nie jesteśmy w stanie zrobić mając pod nos podstawiany obiad od mamy.

Oczywiście to wyolbrzymienie, bo domy funkcjonują w różnych układach, a rodzice różnią się od siebie, natomiast biorąc pod uwagę, że większość z zasady raczej wspiera swoje dzieci, rozwinięcie skrzydeł w takim układzie może być zwyczajnie trudne.

Do tego dochodzą kontrola i ograniczenia, które sami sobie narzucamy, o czym szerzej poczytać można w pracy Ewy Krzaklewskiej. Z lektury wynika też zresztą, że mieszkanie z rodzicami na dłuższą metę bywa irytujące przynajmniej dla jednej ze stron i takie same wnioski mają zresztą amerykanie. Ci, jak podaje wspomniany Pew Research Center, jasno wskazali, że aż dla jednej czwartej doświadczenie mieszkania w takim układzie jest zwyczajnie stresujące.

A biorąc pod uwagę historię włoskiej matki, która eksmitowała synów, nie jest powiedziane, że takie mieszkanie stresujące musi być wyłącznie dla dzieci. Rodzice też mogą w końcu mieć dość.

P.S. Kolejny z tematów, który coraz częściej przewija się przez amerykańskie media, to jak dać do zrozumienia najstarszemu pokoleniu, że pora na wyprowadzkę... do domu opieki.