Nowi parlamentarzyści PiS zostali zaproszeni na spotkanie na ul. Nowogrodzkiej
Nowi parlamentarzyści PiS zostali zaproszeni na spotkanie na ul. Nowogrodzkiej Fot. Jacek Dominski/REPORTER

W poniedziałek po południu wszyscy nowo wybrani parlamentarzyści PiS pojawią się w centrali partii przy ul. Nowogrodzkiej na nieoficjalnym spotkaniu zapoznawczym – zapowiedział rzecznik PiS Rafał Bochenek. Tymczasem w kuluarach aż huczy o możliwych transferach z PiS do innych partii.

REKLAMA

Parlamentarzyści PiS wezwani na Nowogrodzką

– W najbliższy poniedziałek o godzinie 16.00 w siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej odbędzie się spotkanie wszystkich parlamentarzystów wybranych z list PiS w mijających wyborach parlamentarnych – przekazał w rozmowie z PAP Rafał Bochenek.

Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości dodał, że spotkanie to "ma charakter nieformalny, a zarazem zapoznawczy przed pierwszym posiedzeniem Sejmu nowej kadencji". Jak podkreśla PAP, oznacza to, że na formalne posiedzenie klubu parlamentarnego PiS przyjdzie jeszcze poczekać.

Jak poinformował przed kilkoma dniami prezydent Andrzej Duda, pierwsze posiedzenie Sejmu X kadencji wyznaczone zostało na poniedziałek 13 listopada.

Będą transfery z PiS? Od plotek aż huczy

Tymczasem w mediach nie brakuje doniesień o obawach PiS związanych z potencjalnymi buntownikami. Pod koniec października Jacek Gądek z Gazeta.pl pisał o tym, że według krążących plotek nawet siedmiu posłów wybranych z list PiS miałoby być zainteresowanych zmianą barw.

Z kolei tygodnik "Wprost" donosił o tym, że temat poruszano również na spotkaniu Prezydium Komitetu Politycznego PiS. Władze partii mają obawiać się, że niektórzy posłowie wybrani z list PiS mogą zakładać własne koła lub przejść do dotychczasowej opozycji.

– Myślę, że dawni członkowie ZSL-u, którzy są w PiS-ie, jeśli wyrażą chęć i zechcą wrócić na łono ruchu ludowego, to można z nimi rozmawiać – stwierdził na antenie Radia Zet poseł PSL Marek Sawicki. Jak dodał, możliwy odwrót posłów PiS w kierunku opozycji stał się już tematem żartów.

 – Żartowałem z kilkoma kolegami w moim wieku plus, to oczywiście 2/3 mówi – zastanowimy się, zobaczymy – na zasadzie takiej, że słuchajcie, zostawcie ten tonący okręt, zapraszamy – wskazał polityk, dodając, że "to jest oczywiście w formie żartu".

Na pytanie dziennikarki o możliwe transfery z obecnej partii rządzącej do ludowców, Marek Sawicki odparł, że kwestie te są określone w statucie partii.

– Mamy tam też taki zapis, że jeżeli przyjmujemy do klubu, czy partii z innych partii politycznych, to jest jakiś tam okres kwarantanny. Nie pamiętam czy dwuletni, czy roczny – wyjaśnia Marek Sawicki.