
Paweł Kaźmierczak, autor niewyemitowanego reportażu o alkoholowej libacji i żartach z podtekstem erotycznym w prowadzonym przez zakonników Zespole Szkół im. Jana de La Salle, poinformował, że w najbliższym czasie stanowiska w szkole stracą kolejne osoby. Zwolnieni zostali już dyrektorzy podstawówki i gimnazjum.
REKLAMA
"Prowincjał zakonu, który od początku deklarował pomoc w wyjaśnieniu tej sprawy, dotrzymał słowa. Pracę stracił dyrektor szkoły podstawowej i dyrektor gimnazjum. Ci ludzie nie wrócą do Gdańska. Potem będą podejmowane kolejne decyzje personalne w tej szkole. Ale już po wyborze nowego prowincjała zakonu, czyli w kwietniu. I co najważniejsze: od początku twierdziliśmy, że w tej szkole doszło do nieprawidłowości i rada zakonu to potwierdziła" – mówił we wtorkowym "Magazynie Ekspresu Reporterów" Paweł Kaźmierczak.
Jak widać, reportaż Kaźmierczaka ma swoje konsekwencje, mimo iż nie został wyemitowany w TVP 2. Kilka miesięcy temu Sąd Okręgowy w Gdańsku nakazał bowiem wstrzymanie emisji, a przed tygodniem uściślił, że można pokazać materiał, ale bez nagrań z prywatnych rozmów prowadzonych przez duchownych.
Czytaj także: Medialna burza o alkohol i erotyczne żarty w gdańskim gimnazjum. Oddajemy głos dyrektorowi: "Nie jesteśmy winni"
Co znalazło się na nagraniach? M.in. wulgaryzmy, które padają z ust zakonników, kiedy piją oni alkohol. Poza tym słychać także dwuznaczne rozmowy o ptakach - jeden z braci pyta: "Czy chcesz zobaczyć mojego ptaszka?". Zajawka materiału "Magazynu Ekspresu Reporterów" na ten temat wywołała spore poruszenie i falę krytyki. Rodzice, nauczyciele i uczniowie bronili jednak zakonników, przy okazji oskarżając dziennikarzy o tendencyjność.
Źródło: Gazeta.pl
