Wicedyrektor białostockiego Caritas dokonał apostazji. Zdradza, co tak naprawdę myśli na temat Kościoła.
Wicedyrektor białostockiego Caritas dokonał apostazji. Zdradza, co tak naprawdę myśli na temat Kościoła. Fot. Stanislaw Bielski/REPORTER

Ma 49 lat, jest teologiem i nie chce być dłużej częścią Kościoła. – Nie chcę mieć nic wspólnego z tą mafijną korporacją nadużywającą znaku krzyża – mówi Sebastian Wiśniewski, wicedyrektor Caritas Archidiecezji Białostockiej, który niedawno dokonał apostazji. Teraz mówi o kulisach swojej decyzji.

REKLAMA

Mogłoby się wydawać, że Sebastian Wiśniewski jest w swoim życiu bardzo blisko Kościoła. Z wykształcenia jest teologiem i od 16 lat pracuje w katolickiej organizacji Caritas. To wicedyrektor Caritas Archidiecezji Białostockiej. 7 września podjął przełomową decyzję, dokonał apostazji, a tym samym postanowił opuścić wspólnotę Kościoła rzymskokatolickiego.

Nigdy nie przestał wierzyć

O swojej decyzji opowiedział dziennikarzom białostockiej redakcji "Gazety Wyborczej". Jak podkreśla na samym początku Wiśniewski, nie przestał wierzyć w Boga.

– Nigdy nie wątpiłem w obecność Boga i nigdy nie przestałem w niego wierzyć. Wręcz przeciwnie, po odejściu z rzymskokatolickiego Kościoła i poprzez świadome przyjęcie chrztu w Trzecim Zborze Chrześcijan Baptystów RP "Wspólnota Dobrej Nadziei" w Białymstoku czuję się bliżej Boga i czuję głębszą relację z Bogiem – mówi wiceszef białostockiego Caritasu.

Duchowni, uciekający od odpowiedzialności

Zapytany o powody, dla których dokonał apostazji, wskazał wiele czynników. Najważniejszymi miała być jednak obłuda księży i "wybiórcze nauczanie" o moralności.

– Głównie to karygodne zachowania duchownych Kościoła katolickiego o wymiarze globalnym i lokalnym oraz ich wybiórcze nauczanie o moralności i prawdach objawionych – przyznaje teolog.

49-latek wskazuje m.in. na "wygodnictwo życiowe" kleryków, którzy żyją z pieniędzy "naiwnych wiernych", pozorują pracę zawodową, a także "handlują sakramentami" i kościelnym majątkiem. Zdaniem Wiśniewskiego, nie tak nauczał Jezus. Wśród innych skaz Kościoła Katolickiego, pracownik Caritas wymienia jeszcze "brak transparentności i uzasadnienia w gromadzeniu majątków" przez księży i ich zachowanie, niezgodne z nauczaniem Biblii.

– Tchórzliwe ucieczki od odpowiedzialności za popełnione przestępstwa i wykroczenia, jak akty pedofilskie, gwałty, kradzieże, wyłudzenia, przestępstwa drogowe. Manipulowanie i wykorzystywanie wiernych do własnych celów – wylicza.

Czytaj także:

Jako bezpośrednią przyczyną apostazji Sebastian Wiśniewski podał jednak korporacyjny charakter Kościoła, który wykorzystuje naiwność wiernych, bogaci się na nich i wcale nie prowadzi ich życia wiecznego, co obiecuje.

Masowa ucieczka wiernych od Kościoła

Sebastian Wiśniewski na pewno nie jest jedynym Polakiem, który zwątpił ostatnio w Kościół. Przywoływaliśmy już w naTemat miażdżące dane GUS.

Wynika z nich, że od spisu powszechnego z 2011 r. liczba zadeklarowanych katolików spadła o 16 punktów procentowych, czyli 6,5 mln osób.

Badanie GUS zostało opublikowane 28 września i dotyczyło danych w zakresie przynależności narodowo-etnicznej, języka używanego w domu oraz przynależności do wyznania religijnego.

Polska podąża drogą Irlandii

Według teologa i byłego Jezuity, prof. Stanisława Obirka na odpływ wiernych z polskiego Kościoła miały wpływ rządy PiS.

– Sekularyzacja polskiego społeczeństwa przybrała formę galopującą od czasu przejęcia władzy przez PiS – mówił w rozmowie z Łukaszem Grzegorczykiem z naTemat były Jezuita.

Zapytany o wyniki raportu prof. Obirek stwierdza, że pustoszejące świątynie, to jednak nic nowego. Wskazuje jednak na inną, świeżą tendencję Polaków.

– Dane GUS pokazują, że Polacy odchodzą od Kościoła i to jest stan faktyczny. Nowość polega na tym, że coraz więcej ludzi publicznie przyznaje się do tego – tłumaczy nam prof. Stanisław Obirek, którego zapytaliśmy o nowy raport GUS. Rozmówca Łukasza Grzegorczyka nie odbiera sekularyzacji jako problemu społecznego i, wbrew niektórym prawicowym politykom, nie widzi w niej niebezpieczeństwa. Zwraca też uwagę na globalny charakter zmiany społecznej.

– Sekularyzacja to nie problem, tylko fakt kulturowy i dotyczy katolicyzmu na całym świecie. – Zwłaszcza Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych. W do niedawna bardzo katolickiej Irlandii sekularyzacja jest po prostu faktem. Polska weszła na ten sam tor i naprawdę trudno mówić o problemie. Nie jesteśmy wyjątkiem – zauważa.

Czytaj także: