42-latek zeznał, że kiedy zabił swoją żonę i córki w mieszkaniu był jeszcze 11-letni syn kobiety.
42-latek zeznał, że kiedy zabił swoją żonę i córki w mieszkaniu był jeszcze 11-letni syn kobiety. Fot. Lukasz Gdak/East News

Prokuratura Okręgowa w Poznaniu ujawniła, co zeznał 42-latek podejrzany o zabicie swojej 29-letniej zony oraz dwóch córek. Mężczyzna przyznał się do zbrodni i opowiedział, co zrobił. Okazuje się, że w mieszkaniu w noc zabójstwa był też 11-letni syn kobiety. Porażające, jak 42-latek tłumaczył mu nieobecność matki.

REKLAMA

W sobotę 18 listopada podpoznańskim Puszczykowem wstrząsnęła wiadomość o znalezieniu w jednym z mieszkań przy ulicy Poznańskiej ciał 29-latki i jej dwóch córek w wieku 4 lat i półtora roku. Mundurowi zatrzymali 42-letniego męża kobiety i ojca dzieci. Miał on sam zgłosić się do służb i przyznać do tego, co zrobił.

W poniedziałek doszło do przesłuchania mężczyzny. 42-latek przyznał się do zbrodni i złożył obszerne zeznania. Powiedział prokuratorowi, że motywem morderstwa były kłótnie rodzinne. Mężczyzna kłócił się z żoną o to, że nadużywa alkoholu, nie pracuje oraz ma długi. Postawiono mu zarzut potrójnego morderstwa z zamiarem bezpośrednim.

Tydzień mieszkał z ciałami żony i córek

Według relacji rzecznika Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasza Wawrzyniaka oskarżony miał zabić swoje ofiary już w nocy z 13 na 14 listopada, czyli w miniony poniedziałek.

Do zbrodni doszło po jednej kłótni. Wtedy 42-latek postanowił zabić żonę. Gdy ta spała już z córkami, na górze, na piętrze domu, poszedł do sypialni i udusił kobietę. Wtedy jedna z córek się obudziła, mężczyzna udusił więc i ją, a następnie jej siostrę. Obie dziewczynki były w wieku 4 lat i 1,5 roku.

Co z 11-latkiem?

Potwierdziły się więc wcześniejsze doniesienia mediów, jakoby mężczyzna miał przez tydzień mieszkać z ciałami swoich ofiar. Co z kolei z inną informacją przekazywaną przez media, że w mieszkaniu miał znajdować się jeszcze 11-letni syn ofiary? Prokurator potwierdził zarówno, że był wtedy w domu, oraz że jest synem 29-latki.

– Zostanie przesłuchany, ale nie ma on żadnego związku z tym zabójstwem – powiedział prokurator Wawrzyniak.

Dodał, że 11-latek miał nie wiedzieć, że jego matka oraz siostry nie żyją. Ojczym powiedział mu, że wszystkie trzy są chore na COVID-19 i przebywają w szpitalu. Zakazał mu także wchodzić na piętro, gdzie spały jego matka oraz siostry tłumacząc, że pomieszczenie to jest dezynfekowane.

Co dalej z 42-latkiem?

Śledczy złożyli do sądu wniosek o trzymiesięczny areszt tymczasowy dla 42-latka, który ma zostać rozpatrzony jeszcze tego samego dnia. Mężczyźnie grozi dożywocie.

Czytaj także: