
Informacja o nagłej śmierci Macieja Damięckiego wstrząsnęła opinią publiczną. Aktor zdobył sympatię wielu widzów kultowych produkcji. Tymczasem "Fakt" podał nieoficjalne wiadomości na temat pogrzebu artysty.
O odejściu Macieja Damięckiego dowiedzieliśmy się w piątek (17 listopada). Jego syn Mateusz opublikował wpis z czarno-białym zdjęciem i podpisem "Pa Tato". Podobną publikację wrzuciła córka Matylda. Aktor jeszcze kilka dni wcześniej wystąpił na deskach Teatru Capitol, o czym wspomniał jego kolega ze sceny. Piotr Zelt opublikował na Instagramie post, w którym czytamy: "Żegnaj Maćku drogi... Parę dni temu jeszcze graliśmy razem spektakl, jak zwykle byłeś fantastyczny. Tyle pięknych, wspólnych wspomnień. Ogromnie mi żal...".
Pogrzeb Macieja Damięckiego
Dziennikarzom "Faktu" udało się nieoficjalnie ustalić, że pogrzeb Macieja Damięckiego ma się odbyć 29 listopada 2023 r. o godz. 12.00 w kościele p.w. św. Karola Boromeusza na Starych Powązkach.
Aktor najprawdopodobniej spocznie w Alei Zasłużonych, gdzie znajduje się grobowiec rodziny Damięckich. Tabloid wspomniał jednak, że trwa tam obecnie remont i nagrobki są zabezpieczone folią.
Pracownik kancelarii Starych Powązek przekazał z kolei "Super Expressowi", że mimo prac "pogrzeb może się tam odbyć".
Kariera Macieja Damięckiego
Przypomnijmy, że Maciej Damięcki urodził się 11 stycznia 1944 roku w Podszkodzie (wieś w województwie świętokrzyskim). Ukończył Akademię Teatralną w Warszawie. Przez wiele lat współpracował z Teatrem Dramatycznym w Warszawie. Był wybitnym aktorem, a na swoim koncie miał wiele niezapomnianych ról.
Na wielkim ekranie zadebiutował wraz ze swoim młodszym bratem, Damianem Damięckim bardzo wcześnie, bo już w 1956 roku. Miał niespełna 12 lat. Wówczas wcielił się w rolę Franka w filmie "Tajemnica dzikiego szybu". Produkcja powstała na bazie powieści młodzieżowej Edmunda Niziurskiego "Księga urwisów". Chwilę później w 1960 roku wystąpił w kultowej produkcji "Szatan z siódmej klasy", w którym zagrał jednego z uczniów.
Nic więc dziwnego, że postanowił udać się na studia do warszawskiej Akademii Teatralnej, którą ukończył w 1966 roku. Czas dzielił między film, telewizję i Teatr Dramatyczny. Sam wielokrotnie podkreślał, że choć nie zagrał wielkich teatralnych kreacji, to teatr był mu bardzo bliski.
Kolejnym przełomowym punktem jego kariery była produkcja "Rzeczpospolita babska" w reżyserii Hieronima Przybyły. Z kolei kilka lat później, w 1973 roku wystąpił w ekranizacji "Chłopów" Stanisława Reymonta.
Szerszej publiczności dał się poznać za sprawą serialu Telewizji Polskiej "Plebania", z którym przygodę zaczął w 2000 roku. Potem pojawiły się kolejne produkcje telewizyjne takie jak "Bodo" czy "M jak Miłość". Choć zazwyczaj kojarzony był z rolami drugoplanowymi, a nawet epizodycznymi, publiczność go kochała.
Aktor do końca pozostawał aktywny zawodowo. Przez ostatnie dwa lata nie można go było podziwiać na wielkim ekranie. Jednak warto podkreślić, że w tym roku premierę miały aż dwie produkcje z jego udziałem. Aktor zagrał w najnowszej ekranizacji "Znachora" w reżyserii Michała Gazdy oraz w świątecznej produkcji "Uwierz w Mikołaja", którą wyreżyserowała Anna Wieczur.
Zobacz także
