
Śmierć 2,5 letniej Dominiki - której pogotowie ratunkowe nie przywiozło w porę do szpitala - pokazała, że polska służba zdrowia nie funkcjonuje należycie. - System ratownictwa medycznego, obejmujący wyjazdy do wypadków, działa dobrze, ale cały system przestaje działać, gdy mamy nagłe zachorowanie - wtedy powinno być możliwe uzyskanie wizyty lekarskiej w domu - powiedział były minister zdrowia Marek Balicki Ewie Wanat w "Pytaniu na Śniadanie".
REKLAMA
Dominika do szpitala trafiła w stanie krytycznym. Pogotowie ratunkowe przyjechało do niej dopiero po drugim wezwaniu, wcześniej wizyty odmówił rodzicom lekarz nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Sekcja zwłok wykazała m.in., że dziecko miało obrzęk mózgu. Zdaniem Balickiego przypadek ten wyraźnie uwidocznił poważne niedostatki służby zdrowia, których nie da się naprawić w ciągu kilku dni.
Balicki dodał, że poważnym problemem jest w Polsce niewystarczająca liczba lekarzy oraz forsowane od kilku lat podejście stawiające na pierwszym miejscu sprawy finansowe. - W ostatnich latach zmieniliśmy paradygmat, liczy się przede wszystkim wynik finansowy. Z drugiej strony, w Polsce jest zbyt mało lekarzy, społeczeństwo się starzeje, częściej korzysta się z opieki zdrowotnej, a lekarzy ubywa - powiedział Ewie Wanat były minister zdrowia.
Mateusz Komza, przewodniczący Polskiej Rady Ratowników Medycznych, stwierdził natomiast, że resort zdrowia zbyt mało uwagi przykłada do opinii lekarzy i ratowników, którzy codziennie doświadczają wad systemu opieki zdrowotnej. - Zmiany w systemie zachodzą od kilku lat, ale nie dokonano oceny jakości tych zmian - dodał Komza.
Źródło: Pytanie na Śniadanie (TVP 2)
