
Równie chętnie, jak w domu z rodziną, Polacy spędzają święta Bożego Narodzenia na wyjazdach. Wyjeżdżamy jednak nie tylko w cieplejsze miejsca, aby uciec przed zimą, ale także do naszych krajowych, polskich kurortów. Które miejsca w Polsce wybieramy najchętniej na świąteczny pobyt? Faworyt jest oczywisty.
Święta spędzone w domu z rodziną to najbardziej tradycyjna forma ich obchodzenia, która funkcjonuje w Polsce (i na świecie) od wielu wielu lat. Są jednak rodziny, które wyłamują się z tego schematu i zamiast świętować w miejscu swojego zamieszkania, wybierają się całą ferajną na wypoczynek do wynajętego obiektu.
Choć zwykle w grudniu przodowały wyjazdy w terminie sylwestrowym, to jak wskazują dane udostępnione przez serwis rezerwacyjny Triverna.pl, w tym roku chętniej niż na Sylwestra wyjeżdżamy w okresie pomiędzy świętami a końcem roku, wracając przed 31 grudnia do domów. Gdzie Polacy udadzą się w świątecznym okresie w tym roku?
Najpopularniejsze okazały się miasta takie jak Kołobrzeg, Gdańsk, Kraków i Zakopane. Średnia długość pobytu na święta wynosi 3-4 noce, co wskazuje, że wiele osób decyduje się na krótki wypoczynek, nie wykorzystując przy tym dodatkowych dni urlopowych. Wigilia wypada w tym roku w niedzielę, a Pierwszy i Drugi Dzień Świąt w poniedziałek i wtorek, co daje nam aż 4 dni wolnego.
Na Sylwestra wyjeżdżamy na jeszcze krócej, bo zaledwie na 2-3 noce, co pozwala na szybką celebrację noworocznej nocy, dosłownie chwilę zwiedzania i powrót do domu.
Co ciekawe, zwykle w zimowym okresie najchętniej wybieraliśmy na kierunek swoich świątecznych podróży góry. Bo komu się nie marzy spędzenie Bożego Narodzenia przy kominku, bez konieczności sprzątania, mycia okien i kilkudniowego festiwalu gotowania. Bo spora część zakwaterowań oferuje także świąteczne wyżywienie.
W tym roku spora część osób wyjeżdżających na święta wybrała jednak nadmorską okolicę. Co może być tego przyczyną? Odpowiedzi daleko szukać nie trzeba. Większość obiektów w Zakopanem i okolicy została już dawno wyprzedana, a te, które zostały, są bardzo drogie. Chodzi więc o zwykłą chęć zaoszczędzenia pieniędzy.
