
"Gdy mówię żonie, że jej nie rozumiem, odpowiada: 'trudno, dzieli nas za duża różnica płci'. Zapewne nie ma innego wyjścia niż sobie tę różnicę uświadomić (…). To znaczy, innym wyjściem jest feminizm, produkujący potwory, chłopo-baby. Nie życzyłbym swoim córkom, żeby cywilizacja poszła dalej w tym kierunku" – pisze Rafał Ziemkiewicz, publicysta tygodnika "Do Rzeczy".
"Kosmici są wśród nas" – tak zatytułowany jest felieton Ziemkiewicza na dorzeczy.pl. Publicysta porusza w nim problem porozumienia z kobietami. Za punkt wyjścia służy mu zresztą jego własny przykład – wymiana zdań z żoną przy okazji wizyty w teatrze. Czytaj także: Nowa polska obelga. "Feministka zastąpiła Żyda, pedała i komunistę"
Rafał Ziemkiewicz
publicysta "Do Rzeczy"
Dalej publicysta snuje przypuszczenia, że chęć "zatracenia odmienności" wynika z wiecznego kompleksu.
Rafał Ziemkiewicz
publicysta "Do Rzeczy"
Ziemkiewicz stwierdza, że są dwa wyjścia: zaakceptować odmienności i różnice między kobietami i mężczyznami albo skierować się w stronę feminizmu, który, jego zdaniem, produkuje "potwory".
"Kobiety wewnętrznie schłopiałe, zewnętrznie wychudzone pod dyktando kreatorów mody, którzy preferują kształty chłopięce, i mężczyźni wzorem owych dyktatorów zniewieściali, dożywotnio nieodpępowieni i przy każdym najdrobniejszym problemie szukający bezpiecznego schowka pod matczyną spódnicą" – opisuje.
Obraz feministek jako niepotrzebnego i rozkrzyczanego środowiska zarysowali niedawno posłowie Ruchu Palikot. – Przynajmniej część z tego wizerunku jest prawdziwa – komentował dla naTemat socjolog.
Źródło: "Do Rzeczy"
