Awantura po wystąpieniu Tuska. Macierewicz nie wytrzymał.
Awantura po wystąpieniu Tuska. Macierewicz nie wytrzymał. Fot. Youtube/zrzut ekranu

W środę premier Donald Tusk wygłosił płomienne wystąpienie przed głosowaniem ws. wotum nieufności dla ministra kultury. Jego słowa jednak nie przypadły do gustu Antoniemu Macierewiczowi, który wykłócał się potem na mównicy sejmowej.

REKLAMA

Awantura po wystąpieniu Tuska. Macierewicz nie wytrzymał

Ten człowiek kłamał. Pani pozwala, żeby to miało miejsce – zwrócił się do wicemarszałkini Sejmu Moniki Wielichowskiej były szef komisji smoleńskiej, a obecnie poseł PiS Antoni Macierewicz.

Polityczka KO powiedziała mu jedynie, że Sejm nie jest teraz w trybie sprostowań i kazała mu wrócić na miejsce. Na szczęście sytuacja nie eskalowała w dalszą kłótnię.

Na mównicy pojawił się oczywiście premier Donald Tusk, który wyraził potrzebę "przywoływania pamięci ofiar mediów publicznych". – Musimy przywoływać pamięć ofiar, ofiar w sensie dosłownym, tego co wyprawiały media publiczne – powiedział Tusk, nawiązując do zorganizowanego hejtu, skierowanego przeciwko różnym osobom i grupom przez TVP.

Mocne przemówienie Donalda Tuska w Sejmie

– Dlaczego z taką zaciekłością bronią tego publicznego świństwa, jakim była działalność pisowskich tzw. mediów publicznych? – grzmiał z mównicy premier.

Następnie polityk przypomniał o pieniądzach, jakie zarabiali partyjni działacze. Według szefa rządu politycy PiS "wzięli władzę i pazurami trzymają się jej resztek po to, żeby kraść na skalę niespotykaną w Europie". Potem Tusk zwrócił uwagę także na kwestię zarobków w mediach publicznych, a dokładnie kwotę 500 zł za wypowiedź "publicysty" uderzającą w opozycję.

– Oni musieli im płacić, bo nawet we własnych kręgach nie umieli znaleźć ludzi, którzy mówiliby takie brednie – dodał.

Zdaniem Tuska "naród został upokorzony", ponieważ media publiczne działały w taki, a nie inny sposób, by poprzednia władza mogła bezkarnie "rozkradać" Polskę. Premier zareagował na krzyki ze strony posłów PiS.

– To jest ten krzyk mafii politycznej, tek krzyk z tamtych ław. Ja jako jeden z nielicznych pamiętam ich od początku, i oni zawsze zarzucali innym to, co sami robią! – zaznaczył.

Sienkiewicz: Istota tego sporu zawiera się w dwóch nazwiskach: Adamowicz i Filiks

Przemówienie wygłosił też minister kultury. – Musimy mieć jasność, o co toczy się spór. To nie jest spór o kształt mediów publicznych. Istota tego sporu zawiera się w dwóch nazwiskach: Adamowicz i Filiks. Paweł Adamowicz i Mikołaj Filiks – tak mocno zaczął swoje wystąpienie szef resortu kultury. Jak wskazał, "na tej sali siedzą ludzie, którzy tworzyli ten system i ci, co są najbliższymi ofiar".

Dalej mówił, że "jako minister kultury miałem wybór: wejść na trwającą miesiące, albo nawet lata drogę ustawodawczą, żeby ten hejt mógł się jeszcze sączyć, albo zakończyć to od razu". – Działając w stanie wyższej konieczności, podjąłem działania w ramach prawa i weryfikowalne – poinformował.