Donald Tusk
280 tys. zł na produkty dla KPRM. Na liście są m.in. masło, mleko, sery i jaja Fot. Pawel Wodzynski / East News

Centrum Obsługi Administracji Rządowej rozstrzygnęło przetarg na dostawę produktów spożywczych do kancelarii premiera. Na liście znalazły się 53 pozycje, w tym między innymi 800 kostek masła, ponad 2 tys. kartonów mleka, 7 tys. jaj i setki kilogramów różnego rodzaju sera. Dwuletnie uzupełnianie rządowych lodówek pochłonie ponad ćwierć miliona złotych.

REKLAMA

Do szczegółów przetargu ogłoszonego przez Centrum Obsługi Administracji Rządowej dotarła Wirtualna Polska. Jak czytamy, opis przedmiotu zamówienia obejmował 53 pozycje. W ciągu dwóch lat do rządowych lodówek mają trafić ogromne ilości produktów mleczarskich polskich firm.

"W treści zamówienia wymieniono m.in. 100 opakowań jogurtów 0 proc. Bielucha, po 50 szt. z Piątnicy, Bakomy i Mlekovity (naturalne, owocowe i greckie), aż 800 kostek Masła Polskiego Ekstra o zawartości nie mniej niż 82 proc. tłuszczu, 2 tysiące kartonów mleka Łaciate 3,2 proc." – wylicza WP.

280 tys. zł na produkty dla KPRM. Na liście są masło, mleko, sery i jaja

COAR zamówiło ponadto po 100 kartonów mleka o mniejszej zawartości tłuszczu (2 i 0,5 proc.), setki opakowań śmietany Łaciatej i Łowicza (od 12 do 30 proc.) czy 7 tysięcy jaj klasy A (koniecznie w rozmiarze XL).

Na liście znalazły się także "setki kilogramów sera": gouda, edamski, morski, feta, mozarella (w kilku postaciach), parmezan, mascarpone, brie, camembert, halloumi do grillowania oraz twaróg, ser kozi i serki wiejskie. "A nawet torty serowe temar i cambozola" – czytamy.

Na uzupełnienie zapasów w ciągu dwóch lat planowano przeznaczyć 294 tys. zł, jednak zwycięzca przetargu zaoferował nieco niższą kwotę – blisko 280 tys. zł.

Dodajmy, że to niejedyne zaopatrzenie dla kancelarii premiera w ostatnim czasie. Dziennik "Fakt" pisał pod koniec grudnia 2023 o "rocznej dostawie słodkości". W tym przypadku przetarg również ogłosiło Centrum Obsługi Administracji Rządowej i planowano przeznaczyć na ten cel 378 tys. zł.

"Samych pączków i drożdżówek rząd chce spałaszować 2 tys., a do tego przegryźć 600 jagodziankami i 600 kremówkami. Coś dla siebie znajdą też miłośnicy chrupkich ciasteczek, a małych rogalików czy pączusiów ma dotrzeć do KPRM aż 2,8 tony. Do tego dorzucić trzeba będzie blisko 2 tony ciasteczek tortowych, 40 kg mazurków, 40 kg faworków oraz takie same ilości ciast tiramisu i metrowca" – wyliczył tabloid.

Kancelaria prezydenta też zamawia na zapas

Dziennik przy okazji zauważył, że "podobne pyszności" zafundowała sobie w ostatnim czasie kancelaria prezydenta, która zaplanowała wydać ponad 600 tys. zł, tyle że w dwa lata.

"Prezydenccy urzędnicy zamówili między innymi babeczki koktajlowe czy też babeczki z owocami. Dostarczane mają być także: bajaderki, bułeczki 'ślimaki półfrancuskie', ciasteczka 'makaroniki', ciastka francuskie z owocami, ciastka drożdżowe, ciasta jogurtowe z owocami, czy comber – ciasto czekoladowe nasączone ponczem" – mogliśmy przeczytać.

Na prezydenckiej liście łakoci pojawiły się także m.in. drożdżówki z nadzieniem z owocami i kremem, keksy, makowce, napoleonki, pączki, pierniki, placki z owocami, serniki i szarlotki.