
- Postawa Kaczyńskiego to pewnego rodzaju cynizm polityczny. Wiemy doskonale, że ze względu na demografię za 20-30 lat obecny system emerytalny się po prostu nie obroni. Nie wolno w taki kategoryczny sposób odnosić się nawet do kontrowersyjnych propozycji rządu - podkreślił na antenie TOK FM były wicepremier Włodzimierz Cimoszewicz.
REKLAMA
Zdaniem byłego wicepremiera i obecnego senatora Włodzimierza Cimoszewicza wczorajsze wystąpienie Kaczyńskiego było "trochę absurdalne". - Jest to pewnego rodzaju cynizm polityczny. Jego tak kategoryczne stwierdzenia i sposób uprawiania polityki jest niewłaściwy i się z nim nie godzę - stanowczo powiedział Cimoszewicz.
- Wiemy doskonale, że ze względu na demografię za 20-30 lat obecny system emerytalny się po prostu nie obroni. Nie wolno w taki kategoryczny sposób odnosić się nawet do kontrowersyjnych propozycji rządu. Tego typu reformy są trudne - dodał.
- Wiemy doskonale, że ze względu na demografię za 20-30 lat obecny system emerytalny się po prostu nie obroni. Nie wolno w taki kategoryczny sposób odnosić się nawet do kontrowersyjnych propozycji rządu. Tego typu reformy są trudne - dodał.
Jego zdaniem rząd popełnia błąd, bo nie przedstawia problemu szerzej. - Nie pokazuje innych rozwiązań. Potrzeba więcej informacji i więcej rozmowy. Tego brakuje. Tej zmiany boją się przede wszystkim ludzie, którzy mają powyżej 60 lat. A ta reforma ich właściwie nie dotyczy. Potrzebna jest kompleksowa i jasna oferta dla przyszłych emerytów. Sama informacja o obniżeniu wieku emerytalnego nie wystarczy. Rząd musi przedstawić koncepcję w całości - dodaje.
Cimoszewicz odniósł się krytycznie do propozycji trybunału stanu dla Zbigniewa Ziobry i Jarosława Kaczyńskiego. - Mam spore zastrzeżenia do rozliczania poprzednich rządzących, bo pachnie mi to rewanżem politycznym. Nie zmieniając konstytucji zapomnijmy o trybunale stanu, bo jego skuteczność jest wątpliwa - stwierdził były premier na antenie TOK FM. - Nie zmienia to jednak faktu, że rządy Kaczyńskiego i Ziobry nie zostały właściwie rozliczone i mam wrażenie, że wszystkie problemy zostały przez prokuraturę zamiecione pod dywan. Ja popieram prawne rozliczenie - dodał.
Według Cimoszewicza państwo nie ma jednak właściwych rozwiązań. - Niezależność prokuratury wpędziła nas trochę w błędne koło. Z jednej strony chcemy mieć niezależne prokuratury, a te z kolei one nie chcą prać swoich brudów - stwierdził. Dodał, że nie wyobraża sobie jednak, żeby propozycje Gowina, dotyczące częściowego nadzoru prokuratury weszły w życie. - Nadzór ze strony parlamentu musiałby przecież polegać na jakiś decyzjach, wyciąganiu konsekwencji, a to oznacza utratę niezależności - podsumował.
