
Do głośnego wybuchu doszło w miejscowości Mnich pod Cieszynem (woj. śląskie). Choć youtuber miał zgodę na zdetonowanie materiałów pirotechnicznych, śledczy są zdania, że mógł użyć "czegoś więcej", bo "huk i łuna były bardzo duże". W sprawie ruszyło śledztwo.
Portal tvn24.pl poinformował, że we wtorek (27.02) cieszyńscy śledczy wszczęli postępowanie w sprawie wybuchu we wsi Mnich, do którego doszło w czasie kręcenia filmu znanego youtubera.
Prokuratura bierze pod lupę znanego youtubera
Do wybuchu doszło w poniedziałek 19 lutego wieczorem. Głośny huk zaniepokoił mieszkańców, którzy wezwali służby. Policjanci z Bielska-Białej zadysponowali spore siły, chcąc ustalić, co spowodowało eksplozję.
Okazało się, że w pobliżu miejscowości Mnich przeprowadzono próbę pirotechniczną na potrzeby nagrania dla sławnego youtubera. Sęk w tym, że.... nikt nie uprzedził o tym lokalnej społeczności.
Wybuch był naprawdę silny. Huk dało się słyszeć w promieniu wielu kilometrów, a na niebie pojawiła się łuna.
"Mogło dojść do zdetonowanie czegoś więcej"
Cieszyńska prokuratura rozpoczęła postępowanie przygotowawcze w ramach tak zwanych czynności niecierpiących zwłoki. Cytowany przez tvn24.pl Hołubowicz opisał, że przesłuchano już pierwszych świadków i obejrzano miejsce wybuchu.
Śledczy zdradził, że "główny wątek postępowania dotyczy tego, czy użyte wyroby pirotechniczne, to były te, na których użycie wydane zostało pozwolenie".
– Sprawdzamy tę kwestię, bo huk i łuna były bardzo duże. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że mogło dojść do zdetonowania czegoś więcej. To wymaga zbadania i wiadomości specjalnych z dziedziny ładunków wybuchowych oraz pirotechniki. Postępowanie to wyjaśni – relacjonował Hołubowicz.
Oprócz tego analizowane jest, czy nie doszło do sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób, wskutek doprowadzenia do eksplozji materiałów wybuchowych. Prokurator podkreśla jednak, że na razie nikt nie usłyszał w tej sprawie zarzutów.
– Postępowanie przygotowawcze zawsze ma na celu wszechstronne wyjaśnienie okoliczności, w tym pozakarne ich aspekty – podsumował.
Eksplozja na Gubałówce
W połowie lutego informowaliśmy również o innej eksplozji, do której doszło we wtorek (12.02) na Gubałówce w Zakopanem (woj. małopolskie). W jednym z małych drewnianych budynków, w którym wypożyczano sprzęt narciarski, wybuchła butla z gazem.
– Obiekt, który się zawalił, był budynkiem tymczasowym, jakich wiele w tej okolicy na Gubałówce. Był ogrzewany piecykiem, do którego podłączona została 11-kilogramowa butla z gazem propan-butan – przekazał st. kpt. Andrzej Król-Łęgowski, rzecznik prasowy KP PSP w Zakopanem.
W wypadku ucierpiał pracownik wypożyczalni, który z niewielkimi obrażeniami został opatrzony i przetransportowany do zakopiańskiego szpitala w celu przeprowadzenia szczegółowych badań.
Zobacz także
