Pierwszy Anioł Pański papieża Franciszka: Bądźmy dla siebie miłosierni
Pierwszy Anioł Pański papieża Franciszka: Bądźmy dla siebie miłosierni Youtube.com / RaiNews24

– Nikt nie stawiał na kardynała Bergoglio. Zaledwie dzień wcześniej, obstawiając jego kandydaturę u bukmacherów, można było za 1 euro dostać 41. W wypadku arcybiskupa Mediolanu Angela Scoli było to 3,25 do 1. Ale Włosi się przeliczyli – Maciej Nowicki w "Newsweeku" pisze o tym, jak wybór papieża przeżywali zwykli mieszkańcy Italii.

REKLAMA

Nowicki w swojej relacji z ostatnich dni w Watykanie przyznaje otwarcie, że mieszkańcy Wiecznego Miasta nie rozpaczali po ustąpieniu poprzedniego papieża.

Rzymianie byli zadowoleni z abdykacji Benedykta XVI. Nie tylko dlatego, że za nim nie przepadali. Usłyszałem też takie wyjaśnienie: – W czasie pogrzebu papieża Rzym przypomina jeden wielki cmentarz. A my nastrojów cmentarnych nie lubimy. Na szczęście tym razem udało się to wszystko rozwiązać inaczej.

Maciej Nowicki

"Newsweek"

"Jak to Argentyńczyk?" Cała Italia liczyła, że kolejnym następcą Świętego Piotra zostanie Włoch – arcybiskup Mediolanu Angelo Scola. To jego typowali bukmacherzy, a pracownicy Konferencji Episkopatu Włoch byli tak pewni “swojego” kandydata, że opublikowali komunikat o jego wyborze gdy tylko nad Watykanem pojawił się biały dym. Gdy padło nazwisko “Jorge Bergoglio”, tłum na placu Św. Piotra był skonsternowany.

Jak to Argentyńczyk? Dopiero po chwili jeden z moich sąsiadów wykrzyknął: „To syn emigrantów z Turynu. Mówi świetnie po włosku, w dialekcie piemonckim”. Wtedy wszyscy wpadli w ekstazę.

Maciej Nowicki

"Newsweek"

"Wolałbym, żeby rządził nami papież" Nowicki wspomina także o powszechnym w Rzymie zmęczeniu polityką. Jeden z jego rozmówców przyznał, że “ma dość tych wszystkich idiotów, którzy rządzą nami od 20 lat”. Jego zdaniem byłoby może nawet lepiej, gdyby krajem rządził papież. – Szanujemy Kościół. Włoskie państwo jest słabe, wielu ludzi pozostawia własnemu losowi. I to Kościół bardzo często przejmuje jego rolę. Nowy papież najwyraźniej to rozumie – mówiła inna Włoszka, mając na myśli od początku wyraźnie głoszoną przez Franciszka troskę o ubogich.

I rzeczywiście, trudno nie przyznać Franciszkowi, że robi wszystko, aby (jak pisze Nowicki) “postrzegano go jako człowieka bezpośredniego i skromnego”. Media i Rzymian od samego początku jego urzędowania w Watykanie zachwycają się tym, że nie skorzystał z papieskiej limuzyny, zrezygnował z papieskich czerwonych butów, że jest otwarty i spontaniczny.

I choć nad Tybrem św. Franciszek z Asyżu, od którego nowy papież wziął swoje imię, cieszy się powszechną sympatią, ten właśnie wybór stał się powodem powtarzanego przez Rzymian żartu. Nowicki przyznaje, że nieskończoną ilość razy słyszał: „Jak on ośmielił nazwać się Franciszkiem? To niesłychana bezczelność. W Rzymie jest tylko jeden Franciszek. Francesco Totti, nasz najlepszy piłkarz”.

Więcej w najnowszym “Newsweeku”.