
Piotr Żyła nieoczekiwanym zwycięzcą konkursu skoków narciarskich w stolicy Norwegii, Oslo! Ulubieniec polskich kibiców w drugiej serii niedzielnego konkursu okazał się lepszy od lidera polskiej drużyny skoczków, aktualnego mistrza świata Kamila Stocha, który gorszym skokiem w drugiej próbie pozbawił się szans na utrzymanie drugiej lokaty zajmowanej po I serii.
REKLAMA
Słynne już "garbik i fajeczka", czyli termin, któym Piotr Żyła zwykł opisywać swój sposób na najlepsze skoki (jak każdy kibic skoków narciarskich wie, Piotr Żyła jest mistrzem wywiadów i wypowiedzi), okazały się podczas niedzielnego konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich w Oslo najlepszą receptą na zajęcie najwyższego miejsca na podium. Cieszący się niezwykłą popularnością ze względu na swą prostolinijność skoczek pierwszą lokatą musiał podzielić się jednak z utytułowanym Austriakiem, Gregorem Schlierenzauerem. Wygrana ex aequo żaden sposób nie umniejsza jednak najlepszego wyniku w dotychczasowej karierze Piotra Żyły.
Znacznie mniej udany konkurs w norweskiej stolicy okazał się dla Kamila Stocha. Co prawda czwarte miejsce to wciąż bardzo dobry wynika, jednak Stoch w pierwszej serii zajął drugie miejsce. Piotr Żyła po pierwszym skoku był trzeci. W przeciwieństwie do niego, Kamil Stoch swojej drugiej próby nie poprawił, a wypadł nieco słabiej. W ten sposób tracąc szanse nie tylko na walkę o zwycięstwo, ale również miejsce na podium niedzielnych zawodów.
Zawody w Oslo-Holmenkollen polska reprezentacja z pewnością zaliczy do udanych jednak nie tylko ze względu na zwycięstwo Piotra Żyły i kolejne wysokie miejsce Kamila Stocha. Bardzo dobrze wypadli bowiem także pozostali polscy skoczkowie. Maciej Kot zajął 11. miejsce, a Dawid Kubacki zajmujący po pierwszej serii 30. miejsce, w serii drugiej oddał skok, dzięki któremu udało mu się awansować aż na 20. lokatę.
