
Reklama.
Do niedawna Paweł Kukiz był kojarzony przede wszystkim ze swoją działalnością artystyczną. Ostatnio muzyk zaczął jednak coraz bardziej angażować się w projekty polityczne. Założył stronę Zmieleni.pl, za pośrednictwem której zabiega o wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych, oraz wziął udział w spotkaniu tzw. Platformy Oburzonych, domagając się wprowadzenia reform dających obywatelom dodatkowe uprawnienia. - Chcemy zmienić system na proobywatelski, gdzie obywatel odzyska swoją podmiotowość, bo w tej chwili jej nie ma. Trochę ironicznie, to chyba zostałem ostatnim platformiarzem, bo domagam się państwa dla obywateli, a ci „moi koledzy” zawłaszczyli państwo i jest im z tym dobrze - powiedział Kukiz.
Muzyk przyłączył się do apelu przewodniczącego "Solidarności" Piotra Dudy o zmienienie regulacji dotyczących przeprowadzania referendum ogólnokrajowego. "Oburzeni" chcą, by po zebraniu określonej liczby podpisów, obywatele zyskiwali prawo do wypowiedzenia się we wskazanej sprawie na drodze referendalnej. Kukiz uważa, że wynik głosowania powinien być dla władz wiążący. - Teraz możemy przynieść 8 mln podpisów zebranych w referendum w sprawie emerytury 67, a i tak Niesiołowski z Hofmanem decydują o tym, czy naród ma rację - zauważył Kukiz.
Muzyk podkreślił, że nie zamierza zostać politykiem. Wymienił przy tym nazwiska tych polityków, których darzy szacunkiem. Są nimi Paweł Kowal, Marek Jurek, Jarosław Gowin, Bogdan Zdrojewski i Przemysław Wipler.
Źródło: TVP Info