
Centrowy chce być Tusk, centrowe ma być PJN i PSL. Dlaczego na środku sceny politycznej jest taki tłok, choć od lat żadna partia w Polsce nie ma centrowego programu? – Mam wrażenie, że w słowie "centrum" politycy doszukują się jakiejś wyjątkowej magii – mówi dr Błażej Poboży z Instytutu Nauk Politycznych.
Polsce mocne centrum jest bardzo potrzebne. Ono zawraca ludzi z ideologicznych frontów, stabilizuje sytuację i koncentruje się na zadaniach cywilizacyjnych. PO jest skrojona dla tej części Polaków, którzy chcą spokojnej poprawy losu i bezpieczeństwa, a nie radykalnych prawicowych czy lewicowych batalii. CZYTAJ WIĘCEJ
Z domniemanej centrowości PO zakpił tego samego dnia Paweł Kowal z PJN, nie tylko nazywając Platformę “ekstremistyczną i lewacką”, ale i podkreślając, że prawdziwe centrum to oczywiście PJN. Warto dodać, że w ten sam weekend partia Kowala wraz z PSL zorganizowała... “I Debatę Centrum dla Polaków”.
Tusk nazywa PO "politycznym centrum", PSL z PJN budują "nowe centrum", nawet Jarek przed wyborami udaje łagodnego, by zdobyć głosy centrum. CZYTAJ WIĘCEJ
Tak podsumowywał te wydarzenia w niedzielę jeden z politycznych komentatorów na Twitterze. Skąd w polskich politykach ów płomień gorącego uczucia do centrum, centrowości i centryzmu?
– Mam wrażenie, że w słowie “centrum” politycy doszukują się jakiejś wyjątkowej magii – mówi dr Błażej Poboży z Instytutu Nauk Politycznych. – Staje się ono wytrychem, za pomocą którego można próbować odblokować scenę polityczną – mówi politolog. Przyznaje, że na te starania, zwłaszcza w wydaniu PO i PJN patrzy z lekkim przymrużeniem oka: – To przecież prawica. Liderzy mówią o centrowości, ale program mają prawicowy – ocenia.
Zobacz również: Agnieszka Holland w Newsweeku: Nigdy nie zagłosuję na Platformę. A ty?
Nie od dzisiaj wiadomo, że Polacy polityki (i polityków) nie lubią. Choć sami uczestniczą w zażartych sporach o poglądy, bardzo często chcieliby, aby spektakl prawicowo-lewicowej politycznej bijatyki się skończył. Są do niego zniechęceni, bo nie wierzą, że głoszone hasła przekładają się na czyny i realne, polityczne decyzje. Rozczarowani i lewicą i prawicą, nie mają na kogo głosować, a ich oczekiwania są w gruncie rzeczy niewielkie.
Trzeba wyjechać sto kilometrów za Warszawę i zapytać, czego tam chcą ludzie. Wtedy okaże się, że postulaty są bardzo proste: przeciętny Polak chce mieć pracę, chce mieć dzieci i mieć te dzieci jak wychować. CZYTAJ WIĘCEJ
Czy słowa o centrowości są kierowane właśnie do tych, przeciętnych Kowalskich, członków polskiej klasy średniej, których nie interesuje polityka, tylko osobista stabilizacja? Interpretację taką dopuszcza prof. Domański, twierdząc, że to właśnie tej zbiorowości blisko do umiarkowanych, “centrowych” poglądów.
Czytaj również: Nie Mam Na Kogo Głosować. Gdyby była taka partia, mogłaby podbić polski Sejm

