Paweł Kukiz był gościem poniedziałkowego programu "Tomasz Lis na żywo".
Paweł Kukiz był gościem poniedziałkowego programu "Tomasz Lis na żywo". Fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta
Reklama.
W poniedziałkowym programie "Tomasz Lis na żywo" Paweł Kukiz kolejny raz przekonywał, że w jego ocenie najlepszą demokracją jest Szwajcaria, gdzie wszystkie najważniejsze dla państwa kwestie rozstrzygane są w ogólnonarodowych referendach. Lider akcji Zmieleni.pl podkreślił również, że każda prawdziwa zachodnia demokracja w jakiś sposób korzysta z idei jednomandatowych okręgów wyborczych, których on jest gorącym zwolennikiem. Kukiz twierdzi, że właśnie z tego powodu popierał niegdyś Platformę Obywatelską. - PO poparłem tylko dlatego, że była jedyną siłą liczącą się w tym systemie politycznym, głoszącą postulat zmiany ordynacji wyborczej na jednomandatową i istniała nadzieja, że jest władna to uczynić - mówił.
Czytaj również: Paweł Kukiz: Sejm działa nielegalnie, narusza konstytucję

Paweł Kukiz
jest bowiem oburzony dzisiejszymi realiami uprawiania polityki nad Wisłą, gdzie "partyjni wodzowie wskazują, kto będzie służył danej kaście". Według byłego muzyka, wyłącznie temu służą konstruowane przed wyborami listy, gdzie poszczególni kandydaci są umieszczani zgodnie ze stopniem wierności liderowi, który godzi się na ich wpisanie.
- Ja jestem ostatnim platformiarzem - mówił Tomaszowi Lisowi lider Platformy Oburzonych. Paweł Kukiz żyje w przekonaniu, że robi dziś to, co niegdyś obiecała zrobić partia rządząca. Teraz PO, zdaniem Kukiza, żyje tylko z wydawania pieniędzy z subwencji dla partii politycznych. - Platforma przeznacza te pieniądze na puder i szminki. Przede wszystkim na PR - grzmiał.
- Szczaw to jest prawda - mówił o prawdziwym obliczu partii rządzącej. Paweł Kukiz jest pewien, że właśnie z powodu tej arogancji ugrupowanie Donalda Tuska wkrótce czeka upadek. On nie liczy jednak tylko na to. - Nie chodzi o to, by upadła PO, ale o to, by runął ten system. I byśmy mieli okazję zbudować Polskę o jakiej marzymy. Polskę kompromisu, a nie Polskę wzajemnego ujadania - podsumował.