Poseł od naleśnikarni kontra prezes Kaczyński: Teraz już wiem, że nie dopełnił swoich obowiązków

– To, co mówił Jarosław Kaczyński w roli świadka, trzeba zestawiać z wcześniej złożonymi zeznaniami przez świadka Kosińskiego, który właściwie zneutralizował kłamliwą narrację z konferencji prasowej Kamińskiego i Wąsika, którzy jako byli ministrowie i właściwie władcy Pegasusa próbowali wprowadzać opinię publiczną w błąd – powiedział w "Rozmowie dnia" Witold Zembaczyński, wiceprzewodniczący Nowoczesnej, poseł Koalicji Obywatelskiej, członek komisji śledczej ds. Pegasusa. – Dowiedzieliśmy się w szczegółach, jakie możliwości posiada to oprogramowanie. One są właściwie nieograniczone, jeżeli chodzi o władztwo nad telefonem komórkowym. Między innymi pan prezes dowiedział się w wyniku tych zeznań, że jego stara Nokia, której silnik w postaci oprogramowania jest oparty na Symbianie, jest również łatwym celem dla Pegasusa – dodał. – Dowiedziałem się, że kiedy Kaczyński pełnił istotne funkcje administracyjne, w tym szefa Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego jako wicepremier, nie dopełnił swoich obowiązków w zakresie zlecenia przeprowadzenia analiz wpływu Pegasusa na środowisko prawne i zasadności jego użycia. Dowiedziałem się również, że nie posiadał on kompletnej wiedzy w zakresie tego, w jaki sposób służby specjalne, w tym wypadku CBA, weszło w posiadanie Pegasusa – podkreślił poseł Zembaczyński.