
Wszystko wskazuje na to, że nową bohaterką kampanii z udziałem gwiazd showbiznesu marki Play będzie Dorota "Doda" Rabczewska. Internauci kpią z tego pomysłu. – Doda odeszła już od swojego masakrycznego cekinowego sztafażu i nachalnej nowobogackości, ale to ciągle estetyka zbliżona do disco polo. To będzie cios dla operatora. Chyba czegoś nie sprawdzili – ocenia pomysł Karolina Korwin-Piotrowska. Czy ma rację?
W poniedziałek Doda na swoim fanpage’u facebookowym napisała: „Zmieniam operatora tel. Którą sieć polecacie poza T-Mobile? Moim zdaniem ta jest najgoooooooorsza”. Wpis szybko podlinkował na swoim profilu rzecznik prasowy Play Marcin Gruszka, dodając: „zapraszamy serdecznie ;-)” CZYTAJ WIĘCEJ
Choć Gruszka nie potwierdził, że informacja jest prawdziwa, na Fanpage’u marki pojawiła się grafika przedstawiająca stylizowany na tron fotel, opatrzony podpisem “czekając na królową”. Co więcej, rzecznik przyznał, że już w czwartek ukaże się reklama, w której zadebiutuje nowa gwiazda.
Żenująca "gwiazda" = żenujący operator. Polacy są naprawdę takimi idiotami żeby wybierać cokolwiek reklamowane przez... Dodę...? CZYTAJ WIĘCEJ
Współczuję gustu, ale rozumiem, że Play ma taką strategie aby dotrzeć do wszystkich. Najpierw leciały reklamy z gwiazdami TVNu aby dotrzeć do "lemingów", teraz będzie coś dla tych ze wsi i miasteczek. Ale to sprytne! CZYTAJ WIĘCEJ
Nieeee tylko nie ona nie róbcie mi tego tak mi się dobrze z wami współpracowało a teraz będę musiał odejść. CZYTAJ WIĘCEJ
"Chyba czegoś nie sprawdzili"
– Jeśli w reklamie rzeczywiście pojawi się Doda, to pomyślę nad zmianą sieci – mówi jednym głosem z licznymi internautami Karolina Korwin-Piotrowska. Dlaczego? – Pierwszy etap kampanii bardzo mi się podobał. Zaproszenie do udziału gwiazd “z wyższej półki”, takich jak Różczka, Stuhr, Prokop i Socha było powiewem świeżości. A pomysł z Dodą to nie jest dobry strzał. Było fajnie i konsekwentnie, a będzie kwas – ocenia Korwin-Piotrowska.
Jeśli w reklamie rzeczywiście pojawi się Doda, to pomyślę nad zmianą sieci.
Muzycznie Doda wypada całkiem spoko - jej akcent, na tle prób śpiewania po angielsku przez inne, rodzime gwiazdy, nie kłuje w uszy jak wciskany tam kaktus; ma całkiem szeroką skalę głosu, i potrafi trzymać się w tonacji bez Auto-Tune'a. Natomiast gdy otwiera usta poza studiem, i bierze się za akcje promocyjne, wszyscy wokół dostają lekcję pt. "Jak nie robić PRu". Bo ten szkodzi nie tylko jej samej, ale też wywołuje zniszczenia uboczne. CZYTAJ WIĘCEJ
"Dziś nikt nie podejmuje takich decyzji na oko”
Czy reklama z Dodą to rzeczywiście pomyłka? Choć sądy Karoliny Korwin-Piotrowskiej są bardzo ostre, to trudne nie zgodzić się, że lata największej popularności Rabczewska ma już najprawdopodobniej za sobą. Dlaczego więc właśnie po jej wizerunek sięga Play?



