
Od poniedziałku wyrazom oburzenia po artykule na temat alkoholowych ekscesów abp. Sławoja Leszka Głodzia towarzyszą też głosy rozbawienia. Status kultowego zyskała już fraza "Bądź moim actimelkiem". Warto jednak zapytać, czy ten popularny napój zgodnie z obiegową opinią rzeczywiście pomaga łagodzić objawy kaca?
Poniedziałkowy artykuł tygodnika “Wprost” na temat alkoholowych ekscesów abp. Sławoja Leszka Głodzia wzburzył wiele osób. Jednak zaskoczeniu i krytyce towarzyszyły także tony prześmiewcze, dotyczące konkretnych zachowań arcybiskupa opisanych w tekście tygodnika “Wprost”.
"Wprost"
Już w poniedziałek na Twitterze sugerowano, że niektóre cytaty z abp. Głodzia będą w internecie żyły swoim życiem. Paweł Krężołek pisał tak:
Paweł Krężołek
I rzeczywiście: internauci bardzo szybko podchwycili doniesienia tygodnika, śmiejąc się przede wszystkim właśnie z “actimelka”, którego żądał abp Sławoj Leszek Głódź.
Tomasz Piątek
Na Facebooku powstał też fanpage nazwany “Bądź moim Actimelkiem”. Jego autorzy publikują różnego rodzaju humorystyczne memy obracające się wokół słów arcybiskupa.
W całym zamieszaniu związanym z tym popularnym produktem oraz w zalewie mniej i bardziej śmiesznych komentarzy, warto byłoby jednak ustalić, skąd bierze się sława "actimelka" jako napoju przynoszącego ulgę po nadmiernym spożyciu napojów wyskokowych. Okazuje się bowiem, że nie tylko arcybiskup Głódź tak go postrzega.
“I.D.E.A.L.N.Y.” Przyjrzenie się kilku z brzegu forom internetowym dowodzi, że liczni internauci dokładnie tak samo jak trójmiejski arcybiskup uważają Actimel za specyfik wyjątkowo dobry właśnie na kaca.
– Nie wiem, jak ten szczep działa na podwyższenie odporności, ale na kaca jest i.d.e.a.l.n.y. – pisze w serwisie wizaz.pl Izucha. W podobnym tonie pisał użytkownik portalu samosia.pl.
Gość
Krótka lekcja chemii Czy w powtarzanej przez internautów opinii jest jednak choć źdźbło prawdy? A może to tylko jeden z popularnych przesądów?
– W fermentowanych napojach mlecznych, do których zalicza się m.in. Actimel, znajdują się bakterie kwasu mlekowego, które wspomagają proces detoksykacji organizmu zatrutego aldehydem octowym. To właśnie ten toksyczny związek jest przyczyną większości dolegliwości związanych z nadmiernym spożyciem alkoholu – tłumaczy dr Aleksandra Czarnewicz-Kamińska, trener żywieniowy.
Czarnewicz-Kamińska tłumaczy, że aldehyd octowy jest substancją od 10 do 30 razy bardziej trującą niż sam etanol, który spożywamy. Odpowiedzialne za przetworzenie etanolu w aldehyd oraz neutralizację tego drugiego są nasze nerki, a przede wszystkim wątroba. – Pewną rolę odgrywają jednak również jelita – bakterie probiotyczne zawarte np. we wzmiankowanym Actimelu wspomagają ich pracę – mówi.
Zobacz także: Pijak i prostak, który uwielbia poniżać innych? Księża przestają milczeć na temat abp. Sławoja Leszka Głódzia
Dr Czarnewicz-Kamińska przyznaje jednak, że trudno podać jednoznaczne dowody na to, że Actimel jako “lek na kaca” sprawdza się wyraźnie lepiej, niż inne, podobne produkty. Wszelkiego rodzaju kefiry, jogurty i maślanki pełnią w procesie detoksykacji organizmu podobną, korzystną rolę.
Czy zatruci alkoholem poza kefirami powinniśmy sięgnąć jeszcze po jakieś inne pokarmy i napoje, które przyniosą nam ulgę? – Warto pić płyny izotoniczne, zapobiegające odwodnieniu. Eksperci polecają także pokarmy bogate w witaminę B oraz C. Alkohol wypłukuje z naszego organizmu potas, więc dobrym pomysłem może być także szklanka soku pomidorowego – mówi Dr Czarnewicz-Kamińska.
