
Prezes PiS odpowiedział na list premiera Tuska. Również listem. Jarosław Kaczyński z premierem się nie spotka, ale nie wyklucza współpracy z... ministrem sprawiedliwości. "Jestem przekonany, że merytoryczne rozmowy w sprawie deregulacji zawodów powinien prowadzić Jarosław Gowin i zespół powołany przez PiS" - napisał.
REKLAMA
Sprawa otwarcia zawodów jest dla Kaczyńskiego, jak sam pisze "priorytetem od początku powstania jego partii". Premier Tusk, widząc "chęć współpracy" wysłał do Jarosława Kaczyńskiego list z zaproszeniem do wspólnych rozmów przy projekcie deregulacji zawodów.
Co na to prezes PiS? Kategorycznie odmówił, czym naturalnie poddał swoje wcześniejsze deklaracje pod wątpliwość. Z sytuacji trzeba było wyjść z twarzą, więc w swoim liście Kaczyński... podtrzymuje chęć współpracy. Z kim? Nie z premierem, a co najwyżej z ministrem sprawiedliwości.
Kaczyński: "Nieudolnym rządom Tuska dajemy czerwoną kartkę"
W jego ocenie propozycje Gowina mają "ograniczony charakter, ale mogą być podstawą do współpracy, w tym współpracy przy koniecznych zmianach konstytucji. Taka zmiana byłaby przełomem, ale jest ona niemożliwa bez zgodnego działania PiS i PO" - pisał w liście.
W jego ocenie propozycje Gowina mają "ograniczony charakter, ale mogą być podstawą do współpracy, w tym współpracy przy koniecznych zmianach konstytucji. Taka zmiana byłaby przełomem, ale jest ona niemożliwa bez zgodnego działania PiS i PO" - pisał w liście.
List Tuska do Kaczyńskiego - pułapka na prezesa PiS
CZYTAJ WIĘCEJ
"Ograniczony charakter" propozycji Gowina wynika z tego, że proponuje on deregulację "jedynie" 49 zawodów. Prawo i Sprawiedliwość zakłada otworzenie aż 200 zamkniętych do tej pory profesji .
Jednak list Jarosława Kaczyńskiego zawierał coś jeszcze. "Przesyłam nasz projekt zmian w konstytucji i zwracam uwagę na konieczność powołania w tej sprawie komisji sejmowej, której kształt spełniałby wymogi procedury przewidzianej dla zmian ustawy zasadniczej" - pisał.

