
Prezes Banku Pekao – najlepiej zarabiając bankowiec w Polsce, zainkasował w 2012 roku ponad 4,5 mln zł. Wynagrodzenia w branży bankowej osiągnęły historyczne rekordy, ale to i tak niewiele w porównaniu z zachodnioeuropejskimi pensjami. "To dziesięć razy mniej niż na Zachodzie" – wyliczyła "Rzeczpospolita"
Był najlepiej opłacanym w Polsce bankowcem. Zainkasował w 2012 roku ponad 4,5 mln zł. Jego wynagrodzenie wzrosło o przeszło 8 proc.
O 65 proc. wzrosło za to roczne wynagrodzenie szefa BRE Banku – Cezarego Stypułowskiego. Zarobił prawie 4,3 mln zł (w tym 2 mln zł premii). Trzeci jest prezes Banku Handlowego Sławomir Sikora z wynikiem 3,8 mln zł.
Wśród europejskich rekordzistów jest szef największego pod względem wartości rynkowej banku HSBC, który zarobił w 2012 r. ok. 10,5 mln euro, o prawie 40 proc. więcej niż rok wcześniej. 4,4 mln euro zainkasował szef hiszpańskiej grupy Santander, który obniżył swą pensję o jedną trzecią, do 3 mln euro.
Eksperci zwracają jednak uwagę, że bankowcy na Zachodzie nie kierują jedynie krajowymi bankami, ale całymi międzynarodowymi grupami. Prezesi banków w Polsce mimo rekordowych wynagrodzeń nie znaleźli się jednak w czołówce najbogatszy Polaków. Na czele rankingu "100 Najbogatszych Polaków" magazynu "Forbes" z 2013 roku znalazł się Jan Kulczyk – pierwszy Polak dysponujący majątkiem wycenianym na ponad 11 mld złotych. Drugie miejsce zajął Zygmunt Solorz-Żak (majątek wyceniany na 10,4 mld zł), a trzecie Michał Sołowow (6 mld zł). Podczas ostatniego roku łączna wartość majątków 100 najbogatszych Polaków wzrosła o ponad 15 proc.

