Bulwersujące słowa Ewy Wójciak podziliły gości programu Tomasza Lisa.
Bulwersujące słowa Ewy Wójciak podziliły gości programu Tomasza Lisa. Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta

- Niewiele jest chyba słów, które w debacie publicznej w Polsce nie padły, czy można powiedzieć wszystko? - zastanawiał się w swoim poniedziałkowym programie Tomasz Lis.

REKLAMA
Na tak postawione przez prowadzącego "Tomasz Lis na żywo" pytanie nie padła jednak żadna jednoznaczna odpowiedź. Choć zaproszeni do studia Manuela Gretkowska, Beata Kempa, Piotr Najsztub i Tomasz Terlikowski zgodzili się, iż nazwanie drugiej osoby "ch..." ma obraźliwy charakter, każdy z publicystów miał na ten temat znacząco odmienne zdanie. - Nie można i nie powinno się wzywać do przemocy, poza tym wolno się wszystko - stwierdził Piotr Najsztub. Postulując, by zmienić prawo i przestać karać za kłamstwo oświęcimskie, czy obrazę głowy państwa. Dziennikarz przekonywał również, w dzisiejszym świecie nawet określenie kogoś takim mianem, jakim Ewa Wójciak nazwała papieża Franciszka nie powoduje takiej infamii, jak niegdyś.
Pisarka Manuela Gretkowska zawracała tymczasem uwagę, iż na tego typu komentarze trzeba patrzeć w kontekście tego, w jakiś społeczeństwie żyjemy. Gretkowska podkreślała, że np. we Francji w mediach krążą o papieżu takie żarty, za które w Polsce wielu żądałoby kary więzienia dla tego, kto je opowiada. Jej zdaniem więcej w tym względzie wolno też artystom, którzy są "szamanami" naszych czasów. Pisarka zwróciła także uwagę, że język polski w ogóle bardzo się wulgaryzuje i na co dzień używamy takiego słownictwa, z jakiego dyrektorka Teatru Ósmego Dnia skorzystała komentując wybór konklawe. - Moglibyśmy otworzyć "McK...y, gdyby tam sprzedawano oscypki - ironizowała.
Wszystkie tego typu opinie nie przemawiają jednak do konserwatystów takich, jak Beata Kempa i Tomasz Terlikowski. Naczelny "Frondy" podkreślał, że byłby oburzony publicznym nazwaniem "ch..." nawet ludzi, o których ma najgorszą opinię. Terlikowski zapewnił, iż krytykowałby także tego, kto publicznie nazwałby w ten sposób np. osławionego prezydenta Rosji, Władimira Putina. - W mojej ocenie to się absolutnie nie broni - oceniła tymczasem argumenty obrońców Ewy Wójciak posłanka Beata Kempa. - Piękne słowa o wolności wypowiedział Jan Paweł II. Powiedział, że szeroko pojęta wolność powinna być zaznaczona granicami odpowiedzialności - tłumaczyła. - Dyrektorka instytucji kultury powinna świecić przykładem, a nie budzić emocje - podsumowała.