
- Problemem Platformy jest teraz to, że ich społeczno-gospodarcza wizja kraju jest odległa od wizji obywateli. PO musi zmniejszyć tę dysproporcję. To sytuacja podobna do tej, z którą kilkanaście lat temu zmagała się koalicja AWS-UW - mówi dr Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
REKLAMA
To dobrze, że PO tak zawzięcie forsuje reformę, której jest przeciwna większość Polaków?
- Patrząc na całość systemu politycznego, sytuacja, w której większość obywateli jest przeciwna reformie ma wymiar nie tylko stricte ekonomiczny, ale również demoralizujący. Jeżeli tak się stanie zrodzi się pokusa odwrócenia od wyborów, ucieczki od życia politycznego czy zawierzania politykom wobec, których zaufanie i tak jest już mocno nadwyrężone.
- Patrząc na całość systemu politycznego, sytuacja, w której większość obywateli jest przeciwna reformie ma wymiar nie tylko stricte ekonomiczny, ale również demoralizujący. Jeżeli tak się stanie zrodzi się pokusa odwrócenia od wyborów, ucieczki od życia politycznego czy zawierzania politykom wobec, których zaufanie i tak jest już mocno nadwyrężone.
Ewentualne referendum, automatycznie stałoby się głosowaniem za lub przeciwko rządowi
Co w takim razie powinien zrobić premier?
- Rząd stoi przed prostą alternatywą, przypominającą czasy AWS i UW - będzie silnie forsował reformy wbrew większości, zastępując dyskusję nad nimi akcją lobbystyczną, albo zastosuje metodę charakterystyczną dla PO. Po fali sprzeciwu reforma się rozmyje, wejdzie w mocno okrojonej formie lub zostanie odłożona, mówiąc modnie ad acta. Nie wolno zapominać, że problematyka wieku emerytalnego jest ogólnoeuropejska i wszędzie budziła wątpliwości. Jak wiadomo wątpliwości tego typu często są rozstrzygane poprzez referenda.
- Rząd stoi przed prostą alternatywą, przypominającą czasy AWS i UW - będzie silnie forsował reformy wbrew większości, zastępując dyskusję nad nimi akcją lobbystyczną, albo zastosuje metodę charakterystyczną dla PO. Po fali sprzeciwu reforma się rozmyje, wejdzie w mocno okrojonej formie lub zostanie odłożona, mówiąc modnie ad acta. Nie wolno zapominać, że problematyka wieku emerytalnego jest ogólnoeuropejska i wszędzie budziła wątpliwości. Jak wiadomo wątpliwości tego typu często są rozstrzygane poprzez referenda.
Czyli referendum jest rozsądnym wyjściem dla obu stron?
- Instytucja referendum, bo ono pojawia się tutaj w tle jest atrybutem wszystkich państw demokratycznych. Jednak Platforma musi tutaj uważać. Rząd forsując podwyższenie wieku emerytalnego z politycznej perspektywy sam automatycznie daje opozycji dwa hasła na sztandary: niepodnoszenia wieku i rozpisania referendum, które automatycznie stanie się głosowaniem za lub przeciwko rządowi.
- Instytucja referendum, bo ono pojawia się tutaj w tle jest atrybutem wszystkich państw demokratycznych. Jednak Platforma musi tutaj uważać. Rząd forsując podwyższenie wieku emerytalnego z politycznej perspektywy sam automatycznie daje opozycji dwa hasła na sztandary: niepodnoszenia wieku i rozpisania referendum, które automatycznie stanie się głosowaniem za lub przeciwko rządowi.
Wniosek jest prosty, jeżeli Platforma przepchnie reformę
w niezmienionym kształcie straci jeszcze więcej niż w poprzednich sondażach?
- PO stoi tu jako partia przed strategicznym problemem. Sprawa podwyższenia wieku emerytalnego demonstruje coś co było zmorą platformy w 2005 roku i zmorą Kongresu Liberalnego i Unii Wolności w latach dziewięćdziesiątych. Poglądy społeczno-gospodarcze partii są bardzo odległe od poglądów większości Polaków. Siłą PO było to, że potrafiła zmniejszyć tą dysproporcję. Tak musi być i tym razem. W innym przypadku grozi jej status partii mniejszościowej, a z takim statusem nie sposób wygrać wybory.
w niezmienionym kształcie straci jeszcze więcej niż w poprzednich sondażach?
- PO stoi tu jako partia przed strategicznym problemem. Sprawa podwyższenia wieku emerytalnego demonstruje coś co było zmorą platformy w 2005 roku i zmorą Kongresu Liberalnego i Unii Wolności w latach dziewięćdziesiątych. Poglądy społeczno-gospodarcze partii są bardzo odległe od poglądów większości Polaków. Siłą PO było to, że potrafiła zmniejszyć tą dysproporcję. Tak musi być i tym razem. W innym przypadku grozi jej status partii mniejszościowej, a z takim statusem nie sposób wygrać wybory.

