Nie wolno biwakować w KPN.
Nie wolno biwakować w KPN. Fot. KPN/Facebook/PIOTR DZIURMAN/REPORTER
Reklama.

"Biwakowanie nie jest dozwolone w Karkonoskim Parku Narodowym. Prosimy o przestrzeganie zakazu nocnych wędrówek i biwakowania na terenach KPN. Obszary dopuszczone do biwakowania mają nadleśnictwa Lasów Państwowych" – napisano w specjalnym komunikacie parku skierowanym dla turystów.

Nie wolno biwakować w Karkonoskim Parku Narodowym

Także komentujący post zwrócili uwagę, że turyści nie powinni tam spać czy urządzać imprez. "Byłam dwa tygodnie temu na Śnieżce po kilkunastu latach. To, co zobaczyłam na górze to jakiś koszmar: butelki po alko, po napojach, ewidentne w nocy ktoś urządził sobie 'Śnieżka party' na górze" – napisała jedna z osób.

Kto inny zwrócił uwagę, że "w Czechach też nie można, ale jest tolerowane, z tą różnicą, że w Czechach ludzie nie śmiecą". "Spałem nie raz w ichniejszym parku narodowym" – dodał ten komentujący.

Co robią polscy turyści w górach?

Jak nieraz pisaliśmy, co roku zachowania części turystów budzą grozę i narażają ich na kpiny. Nie bardzo wiedzą oni bowiem, gdzie są, jak iść i jaki mają plan.

O nagannych zachowaniach Polaków w górach mówiła też niedawno naTemat.pl przewodniczka tatrzańska. – Mnie najbardziej irytuje, jak ktoś idzie przede mną na szlaku i cały czas pali papierosa. To jest straszne. Zdarza się to często, szczególnie na drodze do Morskiego Oka. To jest epicentrum takiego zachowania – opowiedziała nam Maja Sindalska.

Problemem jest też głośna muzyka. O tym, że najczęściej młodzież bierze wielki głośnik pod pachę i rusza na szlak, słychać wszędzie w polskich górach. – To bardzo irytuje ludzi i bardzo przeszkadza. Nie wolno tego robić, to jest zabronione. W Tatrach to typowe zachowanie zwłaszcza dla Morskiego Oka i długich dolin – wskazała w rozmowie z naszym portalem Sindalska.

Sonda

Lubisz jeździć w polskie góry?

566 odpowiedzi

Przewodniczka zwróciła też uwagę na to, że influencerki niszczą przyrodę, wchodząc w kwiaty, by zrobić sobie z nimi zdjęcia: – Depczą te kwiaty i jeszcze mają z nich bukiet w dłoni.

Inni piją z kolei alkohol. – Szczególnie w dolinach. Stawiają butelkę wódki na stoliku i robią sobie imprezę. A ja np. idę z wycieczką dzieci. I czego one się wtedy uczą? Robienia bydła na szlaku – usłyszeliśmy.

Co się dzieje, gdy przewodnik zwróci uwagę turystom? – Bardzo często są to chamskie reakcje. Na przykład mówię pani, żeby nie wchodziła w krokusy, a ona do mnie: "Niech się pani interesuje swoim życiem". Takie są odpowiedzi. Ja wszystkim takim osobom miałabym chęć wlepiać mandaty – odpowiedziała Sindalska.