
Warszawska prokuratora orzekła, że Grzegorz Braun, który we wrześniu 2012 roku publicznie mówił o rozstrzelaniu dziennikarzy "Gazety Wyborczej" i TVN-u, nie nawoływał do zbrodni. Według prokuratorów słowa o "wyprawieniu na tamten świat" zostały wyrwane z kontekstu.
TVN 24 poinformowała we wtorek, że Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście Północ umorzyła śledztwo w sprawie reżysera i dokumentalisty Grzegorza Brauna. Filmowcowi zarzucano, że w czasie spotkania z dziennikarzami "Rzeczpospolitej", "Uważam Rze" i "Gazety Polskiej" nawoływał do rozstrzeliwania dziennikarzy "Gazety Wyborczej" i TVN.
Grzegorz Braun
Prokuratorzy przeanalizowali słowa reżysera zawarte na nagraniu rozmowy, a także przesłuchali świadków. Jak powiedział TVN 24 prok. Dariusz Ślepokura, wypowiedź Brauna nie “nosiła znamion czynu zabronionego", a poza tym została wyrwana z szerszego kontekstu.
TVN 24
Decyzja o umorzeniu jest prawomocna. Przypomnijmy, że Braun nie wycofał się ze swoich słów. W listopadzie na antenie Polsat News poszedł nawet dalej, mówiąc, że wcześniej "chyba nie doszacował" liczby dziennikarzy, których należałoby rozstrzelać.
Czytaj także: Grzegorz Braun nie wycofuje się ze swoich słów o zabijaniu dziennikarzy. Idzie jeszcze dalej
Źródło: TVN 24
