
Dysponujące ogromnymi środkami Federalne Biuro Śledcze nie jest na razie w stanie wykryć sprawców zamachów w Bostonie. Prosi więc o pomoc obywateli, którzy mogą mieć jakiś trop w tej sprawie. Już teraz analizuje tysiące zdjęć nadesłanych przez kibiców.
Amerykańskie FBI na razie nie wie, kto odpowiada za wybuchy w Bostonie. Ma jednak pewien trop – na jednym ze zdjęć z okolic mety maratonu widać torbę, w której najprawdopodobniej znajdowała się bomba. Na kolejnym zdjęciu w tym samym miejscu widać kłęby dymu po wybuchu.
Niepokojące, że celem ataku miał być też Kongres. Trafiła do niego przesyłka z rycyną – śmiertelną trucizną z nasion rącznika pospolitego, której z chęcią używali agenci KGB. List miał trafić do senatora Rogera Wickera z Missisipi.
O teoriach spiskowych na temat przyczyn zamachu pisał na blogu w naTemat Piotr Tarczyński.
Przeczytaj nasz wywiad z uczestniczką maratonu w Bostonie: Gdy wybuchały bomby, byłam pół mili od mety [wywiad]
