
Ogromny sukces i popularność rowerów miejskich w Warszawie może szybko się zakończyć. Przed stacjami gromadzą się kolejki osób, które mają problem z wypożyczeniem jednośladu. Czy zapał mieszkańców zniknie równie szybko, jak się pojawił?
Każdy, kto we wtorkowe popołudnie usiłował wypożyczyć rower miejski w Warszawie, może czuć się zawiedziony. Rowery Veturilo zostały przyjęte przez warszawiaków z takim entuzjazmem, że trudno jest znaleźć wolny rower. Biorąc pod uwagę doskonałą pogodę, sytuacja ta jest jak najbardziej zrozumiała. Wielu mieszkańców stolicy irytuje jednak widok dziesiątek rowerów, które zostały uwięzione w stacjach dokujących. Nie można ich wypożyczyć. TVN Warszawa informuje, że nieudanych jest aż 30 procent wypożyczeń.
Operator Veturilo już od kilku dni nie może poradzić sobie z problemami, o których informują zirytowani mieszkańcy stolicy. Problemy pojawiają się na wielu stacjach. Gdy wprowadzimy do systemu swoje dane i numer roweru, dowiadujemy się, że rower jest gotowy do odbioru. Tyle tylko, że jest to bardzo często niemożliwe, gdyż blokada przytrzymująca rower, nie zwalnia go. W Warszawie pojawia się też coraz więcej pojazdów, które są uszkodzone, a urwane pedały lub siodełka można znaleźć w koszykach przy kierownicy. Sytuacja najgorzej przedstawia się w centrum miasta, na obrzeżach jest trochę lepiej. Czytaj także: "Drakońskie kary dla pijanych rowerzystów" – BBC krytycznie o Polsce Na nieoficjalnym fanpage'u Veturilo na Facebooku pojawia się coraz więcej komentarzy od rozgoryczonych Warszawiaków. Jak dowiadujemy się z kilkudziesięciu już wpisów, problemy nadal nie zostały rozwiązane:
Ewa
Adam
Paulina
Dobromił
