
Orlen niedługo organizuje wielki maraton w Warszawie. Związki Zawodowe skupione wewnątrz firmy chcą oprotestować wydarzenie - domagają się podwyżek. A zarząd odpiera ich ataki twierdząc, że żądają zbyt dużo. Trudno się dziwić – statystycznie bowiem 9 na 10 pracowników Orlenu otrzymuje wynagrodzenie przekraczające 5 tysięcy złotych.
REKLAMA
Związkowcy próbują walczyć z Orlenem o podwyżki. Jak twierdzą, teraz zarabiają zbyt mało. W związku z tym mają zamiar protestować podczas ORLEN Warsaw Marathon w okolicach mety biegu.
Orlen nie zgadza się na warunki stawiane przez związkowców, bo - jak twierdzi - zarabiają oni wystarczająco dużo. A płace pracowników firmy dość regularnie, od kilku lat, rosną. Oczywiście, środowiska wspierające Związki twierdzą, że PKN Orlen to po prostu chciwa korporacja, która wyzyskuje swoich pracowników, ale prawda wydaje się być zupełnie inna.
Średnio prawie 10 tysięcy brutto
Nie jest bowiem tajemnicą, że związkowcy - w różnych dziedzinach - potrafią bardzo skutecznie przekonać do siebie opinię publiczną. Wszak występują w opozycji do bogatych prezesów, którzy ile by nie zarabiali, to i tak w powszechnej opinii dostaną za dużo, a uciśnieni pracownicy za mało.
Nie jest bowiem tajemnicą, że związkowcy - w różnych dziedzinach - potrafią bardzo skutecznie przekonać do siebie opinię publiczną. Wszak występują w opozycji do bogatych prezesów, którzy ile by nie zarabiali, to i tak w powszechnej opinii dostaną za dużo, a uciśnieni pracownicy za mało.
W przypadku Orlenu jednak statystyki przemawiają przeciwko związkowcom. Jak się
bowiem dowiedzieliśmy, średnie zarobki w Orlenie to aż… 9400 złotych! I to z wyłączeniem Rady Nadzorczej i Zarządu.
Oczywiście, statystycznie można też powiedzieć, że ja i mój pies mamy po trzy nogi. Ale z informacji, które uzyskaliśmy, wynika, że 9400 zł brutto otrzymuje aż co trzeci pracownik Orlenu. To więcej, niż otrzymuje lekarz z drugim stopniem specjalizacji - aż o 1800 złotych.
Większość dostaje dużo
Jak by tego było mało, z danych wynika, że aż 9 na 10 pracowników firmy dostaje wynagrodzenie większe niż 5 tysięcy złotych. W czasach kryzysu trudno uznać takie płace za niskie.
Jak by tego było mało, z danych wynika, że aż 9 na 10 pracowników firmy dostaje wynagrodzenie większe niż 5 tysięcy złotych. W czasach kryzysu trudno uznać takie płace za niskie.
Żądania związkowców są tym bardziej absurdalne, że… Płace w Orlenie w ciągu ostatnich trzech lat ciągle rosły. I nie były to podwyżki, które w starciu z inflacją są nic nie warte. Wręcz przeciwnie - w ciągu tych trzech lat pensje rosły przewyższając inflację o kilka procent. Były więc realne, a nie wirtualne.
Daj palec, odgryzę rękę
Mimo to, związkowcy cenią się jeszcze wyżej. I chcą podwyżek o… 7400 złotych na osobę w roku. W tym 4800 zł wzrostu zasadniczej płacy, a do tego 2400 zł nagród. Chcieliby więc dostawać często dwa razy więcej, niż obecnie, choć ich zarobki nie należą do niskich.
Mimo to, związkowcy cenią się jeszcze wyżej. I chcą podwyżek o… 7400 złotych na osobę w roku. W tym 4800 zł wzrostu zasadniczej płacy, a do tego 2400 zł nagród. Chcieliby więc dostawać często dwa razy więcej, niż obecnie, choć ich zarobki nie należą do niskich.
Biorąc pod uwagę fakt, że Orlen w swoich planach ma inwestowanie, utrzymanie zatrudnienia, a nawet stworzenie nowych miejsc pracy - co przy obecnej koniunkturze jest zbawienne dla gospodarki - żądania związkowców wydają się po prostu grubo przesadzone. By nie powiedzieć - kompletnie absurdalne. Gdyby firma zechciała spełnić te żądania i wciąż tworzyć nowe miejsca pracy, zapłaciliby za to kierowcy - w cenach paliw.
Walka o etaty
Jak jednak się dowiedzieliśmy, walka związków ma też drugie dno. Liderzy tych grup podkręcają atmosferę wśród swoich kolegów, bo dla nich samych oznacza to sukces bądź porażkę w wyborach do władz związków.
Jak jednak się dowiedzieliśmy, walka związków ma też drugie dno. Liderzy tych grup podkręcają atmosferę wśród swoich kolegów, bo dla nich samych oznacza to sukces bądź porażkę w wyborach do władz związków.
A na wygranych czeka niemało, bo aż 10 etatów związkowych, które Orlen utrzymuje z całym zapleczem: biurowym i logistycznym. Utrzymanie tych 10 stanowisk, jak się dowiedzieliśmy, kosztuje firmę 2 miliony złotych rocznie.
Oczywiście związkom wolno walczyć o swoje. Niestety, coraz częściej związkowcy zachowują się jak wiecznie głodna bestia: dostają palec, chcą odgryźć rękę. Rękę, która ich karmi.
