Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta Credit:

Uładzisłau Kawaliou, skazany na śmierć za współudział w przygotowywaniu zamachu na metro w Mińsku w zeszłym roku, został rozstrzelany - podało Radio Swaboda. Rodzina Kawalioua została o tym poinformowana pocztą.

REKLAMA
W piątek rodzina jednego ze sprawców ataku na mińskie metro otrzymała zawiadomienie z Sądu Najwyższego o wykonaniu kary śmierci. - Mama właśnie wyjęła je ze skrzynki. Z Sądu Najwyższego, z 16 marca, że wyrok został wykonany - powiedziała Taciana, siostra Kawalioua. Nie ma informacji, kiedy dokładnie dokonana została egzekucja i gdzie mężczyzna został pochowany.
W środę białoruska telewizja państwowa podała, że prezydent Alaksander Łukaszenka podjął decyzję, iż nie zamierza ułaskawić Kawalioua i Dźmitryja Kanawałaua. Obaj zostali skazani na śmierć za przeprowadzenie zamachu w metrze w stolicy Białorusi 11 kwietnia ubiegłego roku. Zginęło wówczas 15 osób, a prawie 400 osób zostało rannych.
Kanawałaua uznano za winnego przygotowania i podłożenia ładunku wybuchowego, a jego rówieśnika za winnego współudziału i niepoinformowania o przestępstwie.
- To w rzeczywistości wyrok polityczny, a nie prawny. Jego tak szybkie i brutalne wykonanie jest nieco zaskakujące. Choć standardy, jakie w tym zakresie panują na Białorusi są powszechnie znane, nie spodziewano się jednak aż tak szybkiego rozstrzygnięcia - twierdzi Joanna Rohozińska ze Wschodnioeuropejskiego Centrum Demokratycznego.
- Łukaszenka wykorzystuje takie wyroki by pokazać swoją siłę. Dla mnie to jednak bardziej przejaw bezwzględności w każdej sprawie, małej i dużej. Co prawda w wyniku zamachu zginęło wiele osób, ale nie powinno się na sprawcach wykonywać kary ostatecznej, od której już nie ma odwrotu - twierdzi Marek Siwiec, deputowany do Parlamentu Europejskiego.
Matka Kawalioua apelowała w piątek do Łukaszenki o odroczenie egzekucji o rok. Komitet Praw Człowieka ONZ zarejestrował w zeszłym roku jej skargę na naruszenie jego prawa do życia. O ułaskawienie skazanych apelowali także obrońcy praw człowieka oraz społeczność międzynarodowa, m.in. szef Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Jean-Claude Mignon.
- Cały cywilizowany świat apelował do Łukaszenki by nie wykonywać tej kary śmierci. Próbowano go przekonać, że każda taka sprawa przynosi wątpliwości i nie powinno się używać ostatecznych środków. Ponadto Europa dawno już odeszła od kary śmierci. Niestety nasze apele pozostały bez odzewu - podkreśla Siwiec.
Władze białoruskie coraz bardziej oddalają się od europejskich standardów. Niedawno kraj ten opuścili przedstawiciele państw Unii Europejskiej. Niewiele dają także ewentualne restrykcje.
- My nakładamy na Białoruś sankcję, a tamtejsze władze wykorzystują takie egzekucje by pokazać kto tu rządzi. Jak na ironię w piątek odbyły się pierwsze rozmowy o ewentualnym powrocie ambasadorów krajów UE - zaznacza Siwiec.
Nie wiadomo, czy i kiedy zostanie wykonany wyrok na drugiego ze sprawców wybuchu - Dźmitryja Kanawałaua. Białoruś to jedyne państwo w Europie, w którym wykonuje się karę śmierci.