
Radosław Sikorski podaje się za euroentuzjastę, ale przyznaje, że europejska machina biurokratyczna nie jest doskonała. W rozmowie z magazynem "Foreign Affairs" zastanawia się, jak wyjść z kryzysu gospodarczego. Odpowiedź jest jedna: oszczędzać.
REKLAMA
Minister spraw zagranicznych udzielił wywiadu dla prestiżowego pisma "Foreign Affairs". Dziennikarze pytają Radosława Sikorskiego między innymi o historię Polski i to, jak wpłynęła na jej dzisiejsze miejsce w Europie. "Geopolitycznie znajdujemy się w najlepszym położeniu od 300 lat" – nie ma wątpliwości minister. Zapytany o to, czy dotrwaliśmy do "końca historii" (tezę o takim rozwoju dziejów na zachodzie postawił amerykański politolog Francois Fukuyama), Sikorski przyznał: "Jak to mówią: Inszallah".
Radosław Sikorski opowiedział w wywiadzie także o swoim pomyśle na kryzys gospodarczy w Unii Europejskiej. Jego zdaniem najważniejsze są oszczędności. "Powinniśmy iść w ślady Łotwy – zwolnić 30 proc. biurokratów oraz obniżyć wynagrodzenia pozostałym urzędnikom" – mówi.
Czytaj też: Premier potępia umowy śmieciowe, a jego ministerstwa zatrudniają tak setki osób. Resorty łamią prawo?
Czytaj też: Premier potępia umowy śmieciowe, a jego ministerstwa zatrudniają tak setki osób. Resorty łamią prawo?
Czy jego pomysł uda się zrealizować? Przypomnijmy: z podobnymi hasłami Platforma Obywatelska szła do wyborów w 2007 roku. Obiecane odchudzenie administracji zaczęło się od stworzenia nowych etatów. W czasie pierwszej kadencji przybyło 61 tys. pracowników administracji. Zaledwie o 1 proc. spadła liczba urzędników w 2012 roku.
Źródło: Foreign Affairs
