Coraz mniej młodych Polaków i Polek jest ubezpieczonych w OFE. To efekt demografii, bezrobocia i stosowania "umów śmieciowych" – oceniają eksperci.
Coraz mniej młodych Polaków i Polek jest ubezpieczonych w OFE. To efekt demografii, bezrobocia i stosowania "umów śmieciowych" – oceniają eksperci. Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Statystyki otwartych funduszy emerytalnych, do których dotarła "Gazeta Wyborcza", pokazują, że przystępuje do nich coraz mniej młodych ludzi. Dlaczego tak się dzieje? Swoje robi demografia, brak pracy oraz "umowy śmieciowe", od których nie są odprowadzane składki. – Zamiast płatników składek ubezpieczeniowych będziemy mieli pokolenie, które żyje z zasiłków – mówią eksperci.

REKLAMA
Spadek młodych osób ubezpieczonych w OFE widać najwyraźniej w grupie poniżej 20. roku życia – w porównaniu z 2006 rokiem ich liczba zmniejszyła się o połowę (z 375 tys. do 176 tys.). Gorzej jest wśród tych, którzy mają mniej niż 17 lat – tam spadek wyniósł aż 95 proc. Lepiej jest wśród dwudziestokilkulatków – liczba osób ubezpieczonych w OFE w grupie wiekowej 21-25 lat obniżyła się z 2 mln do 1,5 mln.

Czytaj także:
Stres zjada 70 proc. polskich pracowników. "Przez umowy śmieciowe, kredyty i wyścig szczurów"
Eksperci, z którymi rozmawiali dziennikarze “GW” podkreślają, że wyniki należy tłumaczyć m.in. demografią – dziś młodych ludzi jest po prostu mniej, niż kilka lat temu.
Wiktor Wojciechowski
główny ekonomista Invest-Banku dla "GW"

W ciągu ostatnich dwóch lat - 2010-12 - liczba osób w wieku do 24. roku życia spadła o ponad 7 proc., a liczba pracujących o ponad 11 proc. Niestety, to dopiero początek zmian w strukturze demograficznej ludności. W kolejnych latach wielkość populacji osób młodych i tym samym liczba pracujących i członków OFE w dalszym ciągu będzie się kurczyć. Do końca tej dekady liczba osób w wieku 19-24 lat skurczy się o jedną czwartą.


Co więcej, wielu młodych pracuje w czasie studiów, nie są więc oni objęci dodatkowym ubezpieczeniem. To jednak nie tłumaczy wszystkiego: “Za dotychczasowy spadek liczby osób w OFE odpowiada też upowszechnienie umów cywilno-prawnych. Jeżeli ktoś od początku pracuje tylko na umowę o dzieło, to nie ma go w OFE” – pisze “GW”.

Czytaj także:
Umowy śmieciowe to wydumany problem? Bez etatu pracuje tylko 3 procent Polaków
Łukasz Wacławik
Wydział Zarządzania Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie dla "GW"

Następuje całkowita blokada legalnego rynku pracy dla ludzi młodych, co jest konsekwencją sytuacji gospodarczej oraz ograniczenia dofinansowania miejsc pracy z funduszu pracy dla ludzi bez doświadczenia zawodowego. Skutki braku pomocy dla młodych odczujemy za kilka lat, gdy wychowamy sobie całe pokolenie mieszkających "u mamy". I zamiast płatników składek ubezpieczeniowych będziemy mieli pokolenie, które żyje z zasiłków.


Rząd zdaje się dostrzegać problem. Co dzieje się w tej sprawie? Powstaje specjalny program szkoleniowy, dotyczący obniżenie kosztów zatrudnienia przez pracodawców, przyspieszono też przekazywanie środków na aktywizację bezrobotnych. Premier zapowiedział też walkę z “najbardziej bulwersującymi” formami umów śmieciowych.
Źródło: “Gazeta Wyborcza”