
"Gazeta Wyborcza" w piątek ostro skrytykowała Piotra Tymochowicza, przedstawiając go jako cynika, hochsztaplera i manipulatora. Specjalista od wizerunku postanowił odpłacić "GW" pięknym za nadobne, atakując dziennik na Facebooku. – To pseudo gazeta, której misją od samego początku było nie profesjonalne opisywanie rzeczywistości, ale sprawowanie realnej władzy nad rządem dusz poprzez kreowanie rzeczywistości według swoich własnych wyobrażeń i urojeń – napisał Tymochowicz.
I powiedzmy sobie szczerze. Chu... jest to społeczeństwo. Przepraszam za szczerość. Po prostu. Polacy mają w dupie wszystko. Ludzie w całej masie są dość debilowaci. I jeżeli chcemy oddziaływać na masy, musimy dokładnie znać psychikę debila.
“Gazeta Wyborcza” przedstawia też historię kariery Tymochowicza, podczas której doradzał Andrzejowi Lepperowi, współpracował z Januszem Palikotem, a ostatnio związał się z SLD. Autorki tekstu z ironią sugerowały, że być może uda mu się “złowić” kilka młodych talentów, które zasilą szeregi SLD, karmione opowieściami o “teorii wywierania wpływu”, raz po raz przytaczając kolejne przykłady cynizmu Tymochowicza.
Lubi powtarzać, że polityk jest takim samym produktem jak płyn do płukania protezy zębowej. Liczą się: opakowanie, marka, jakość i dystrybucja. Marka to jego wykształcenie, jakość – co mówi, opakowanie – to, jak jest ubrany, a reszta to dystrybucja.
Tego samego dnia, gdy w “GW” ukazał się krytyczny tekst na jego temat, Tymochowicz zaatakował dziennik na Facebooku, tytułując swój wpis “Cynik Tymochowicz kontra Gazeta Wyborcza, czyli zapowiedź mojej riposty - i obawiam się pułapka dla Gazety”.
Nie piszę o tym z zazdrości - ale z obrzydzenia, ponieważ to właśnie dziennikarze Wyborczej mieli za pryncypałem pełne gęby frazesów o etyce dziennikarskiej, moralności oraz pracy ideowej. To oni kreowali się na wzór cnót dziennikarskich oraz to oni mieli aspiracje by kreować nowy typ inteligencji w Polsce.
W kilku kolejnych wpisach publikowanych w ciągu weekendu Tymochowicz sformułował całą listę zarzutów pod adresem redakcji “Gazety Wyborczej”. Sugerował, że w czasie pracy w “Gazecie” instruowano go, że należy pisać w sposób prosty, bo “czytelnicy to w znakomitej większości debile, którzy nic nie rozumieją z obecnej rzeczywistości”.
Czytaj też: Tymochowicz, Kochan, Ostachowicz – władcy medialnych wizerunków Leppera, Kaczyńskiego i Tuska
Gazeta - której misją od samego początku było nie profesjonalne opisywanie rzeczywistości - ale sprawowanie realnej władzy nad rządem dusz - poprzez kreowanie rzeczywistości według swoich własnych wyobrażeń i urojeń. To już nawet nie chodzi o brak profesjonalizmu - często to "czysty kryminał" w zależności od tego jakie afery jakie falsyfikaty są kreowane.
Tymochowicz zapowiedział także, że w najbliższym czasie będzie chciał zdradzić kulisy afery Rywina, “rolę Kwaśniewskiego w tym wszystkim i kreacje “GW” – całkowicie fałszujące rzeczywistość”. Zapowiedział, że w tej sprawie “przemówi” na jego stronie na Facebooku sam Lew Rywin.

