Tragedia w Prusicach. Sprawca okazał się funkcjonariuszem służby więziennej.
Tragedia w Prusicach. Fot. Stanislaw Bielski/REPORTER/East News
Reklama.

W miejscowości Prusice (woj. dolnośląskie) doszło do tragedii. W piątek wieczorem mężczyzna sięgnął po broń i oddał strzały w kierunku swojej teściowej oraz dwójki dzieci. Kobieta i młodsze dziecko zginęły na miejscu.

W sobotę, po godzinie 15, na konferencji prasowej wiceministra sprawiedliwości Maria Ejchart ujawniła kolejne informacje o sprawcy. Okazało się, że mężczyzna jest doświadczonym funkcjonariuszem Służby Więziennej. Pełni stanowisko dowódcy grupy interwencyjnej. Kiedy doszło do tragedii, miał być na urlopie.

– Mężczyzna przebywał na kilkudniowym urlopie. Wiemy, że posługiwał się bronią prywatną, nie służbową, jak podała prokuratura – dodała Ejchart.

Dodatkowo wiceministra podała, że żona sprawcy również pracuje w Służbie Więziennej. Podkreśliła, że najważniejsze teraz jest udzielenie jej wsparcia psychologicznego. – Małżeństwo nie pełniło służby w tym samym zakładzie karnym – dodał płk Pecka, Dyrektor Generalny Służby Więziennej, który osobiście nadzoruje śledztwo nad sprawą.

Tragedia w Prusicach. Mężczyzna, który zabił rodzinę, chciał zemsty na żonie

– Wstępne ustalenia na miejscu zdarzenia wskazują, że 51-letni mężczyzna po kłótni z żoną wyjął broń, swoją prywatną broń, ponieważ posiada pozwolenie, oddał strzał w głowę w kierunku teściowej – poinformowała Karolina Stocka-Mycek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, w rozmowie z Wirtualną Polską.

Potem funkcjonariusz wszedł do pokoju, gdzie spały jego dzieci. Jak przekazała prokuratura, mężczyzna oddał strzały zarówno w kierunku 5-letniej córki, jak i 9-letniego syna.

Śledczy wciąż badają motywy działania sprawcy. – Jedyne co mogę to powiedzieć na tę chwilę, to że doszło do nieporozumienia i kłótni między małżonkami i to, że są w trakcie sprawy rozwodowej – powiedziała Stocka-Mycek. Jak podaje WP, tuż przed tragedią 51-latek miał powiedzieć do żony: "Teraz będziesz cierpieć".

Kobieta była świadkiem zdarzenia i to ona wezwała policję. Z uwagi na jej stan psychiczny nie została jeszcze przesłuchana. Na miejscu zbrodni trwają prace funkcjonariuszy, w tym biegłego z zakresu balistyki. Ustalono, że sprawca użył prywatnej broni. 51-latek miał pozwolenie na broń kolekcjonerską i myśliwską.

Chłopiec przeżył. Prokuratura prowadzi śledztwo

Zgodnie z oświadczeniem Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, prowadzone jest śledztwo dotyczące zabójstwa 71-letniej kobiety oraz 5-letniej dziewczynki, a także usiłowania zabójstwa 9-letniego chłopca.

"W wyniku czynności przeprowadzonych na miejscu zdarzenia przez prokuratorów i funkcjonariuszy Policji ustalono, że mężczyzna, lat 51, oddał z broni palnej strzały w kierunku teściowej i swoich dzieci. W wyniku tego kobieta i małoletnia dziewczynka doznały obrażeń skutkujących ich zgonem na miejscu zdarzenia." – czytamy w komunikacie.

Prokuratura poinformowała również, że 9-letni chłopiec doznał ciężkich obrażeń i został przetransportowany do szpitala we Wrocławiu. Sprawca po dokonaniu zbrodni próbował popełnić samobójstwo i aktualnie przebywa w jednym ze szpitali we Wrocławiu. Służby badają okoliczności i przyczyny tego tragicznego zdarzenia.

***

Znajdujesz się w trudnej sytuacji, przeżywasz kryzys, masz myśli samobójcze lub chcesz pomóc osobie zagrożonej samobójstwem? Pamiętaj, że możesz skorzystać z bezpłatnych numerów pomocowych:

800 70 22 22 – Całodobowe centrum Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym 800 12 12 12 12 – Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka (całodobowy)

116 111 – Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży (całodobowy)

116 123 – Telefon wsparcia emocjonalnego dla dorosłych (czynny codziennie od 14:00 do 22:00)

112 – numer alarmowy w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia