
Bracia Dżohar i Tamerlan Carnajew dla wielu stają się w Czeczeni nie tylko bohaterami i wzorem dla młodych ludzi zafascynowanych islamskim radykalizmem. W Groznym właśnie pojawiły się plakaty, których autorzy stając w obronie terrorystów z Bostonu zachęcają... do wpłat na konto, z którego fundusze rzekoma mają zostać przeznaczone na obronę Dżochara Carnajewa.
Choć w Polsce Czeczenia uchodzi za ojczyznę uciskanych dobrych ludzi i mało komu kojarzy się z zagrożeniem terrorystycznym, po dokonanym przez mieszkających w USA Czeczenów zamachu podczas maratonu bostońskiego powoli nasze myślenie o tym zakątku świata się zmienia. Zdziwienia tym, że wśród Czeczenów rekrutuje się wielu przyszłych islamistów nie kryją wciąż też zachodnie media, które również długo nie dostrzegały problemu. Na Zachodzie donoszono o Czeczeni głównie w kontekście rządów silnej ręki Władimira Putina, czy zbrodni, których dopuszcza się obecny przywódca Czeczeni Ramzan Kadyrow.
Czytaj więcej: Vincent Severski, były agent wywiadu: Czeczeńscy terroryści planowali atak także w Polsce
Tymczasem dzisiaj media w Europie zaskoczone donoszą, iż w zbuntowanej rosyjskiej republice pojawia się coraz więcej osób głośno wychwalających czyn braci Dżohara i Tamerlanba Carnajewów, którzy przyczynili się do śmierci trzech i ranienia ponad dwustu kolejnych zawodników i kibiców maratonu w Bostonie. W Groznym dla wielu są dziś z tego powodu bohaterami.
Ostatnio miasto zalewają też plakaty z ich podobizną i podpisem "niewinni". Co ciekawe, choć na razie rosyjskie służby nie ustaliły, kto stoi za tą akcją, ulotki i plakaty rozpowszechniane w Groznym i okolicach są opatrzone nie tylko odpowiednim przesłaniem, ale i... numerem konta, na które autorzy akcji zachęcają do wpłat, by poprzeć sprawę uwolnienia pozostającego w rękach amerykańskich organów ścigania Dżohara Carnajewa. Autorzy przekonują, że jest on aresztowany niesłusznie i trzeba zbierać fundusze na pomoc w jego uwolnieniu.
Źródło: BBC.co.uk
