
Prawicy nie podoba się, że komunistyczne Święto Pracy wciąż jest w kalendarzu świąt państwowych. Polska lewica oburza się tymczasem, że obecne władze święta klasy robotniczej nie potrafią uhonorować w odpowiedni sposób.
REKLAMA
Pod koniec tegorocznej majówki coraz bardziej dzieli pytanie kiedy i jak powinna się ona rozpoczynać. Tradycyjnie długi weekend zaczyna się 1 maja, czyli w Święto Pracy. Temu sprzeciwia się jednak idol polskiej prawicy Wojciech Cejrowski, zdaniem którego święto łamie konstytucję zabraniającą propagowania ideologii komunistycznej. Święto Pracy w obecnej formie nie podoba się jednak także lewicy. W niedzielę politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej stanowczo zaprotestowali przeciwko umniejszaniu rangi dnia poświęconego ludowi pracującemu.
maja mieliśmy do czynienia z niemym rządem i niemym prezydentem. Święto Ludzi Pracy to historia, która sięga początku XX wieku. Jak pokazuje zachowanie prezydenta i premiera z ostatnich dni, święta państwowe w Polsce są nierówno traktowane. Zamierzamy zaproponować uregulowaniem kwestii obowiązków i zadań dla władz publicznych wobec świąt państwowych - mówił na specjalnie zwołanej konferencji sekretarze generalny SLD, Krzysztof Gawkowski.
SLD chce, by nowe prawo przewidywało neutralność światopoglądową władz wobec wszystkich świąt państwowych i w znacznie większym stopniu określało rolę społeczeństwa obywatelskiego przy organizacji najważniejszych wydarzeń w kraju. Politycy lewicy zapowiadają także zwrócenie się do Najwyższej Izby Kontroli z wnioskiem o kontrolę tego, czy wszystkie święta państwowe są przez obecne władze traktowane jednakowo.
Źródło: SLD.org.pl
